Na górze

Dziś pierwszy raz w tym roku poszłam po schodach (9 + podest + 9) na piętro mojego domu. Poszłam to może za dużo powiedziane, raczej wlokłam nogi, podpierając się na rękach, sapiąc głośno i jęcząc cicho. Jeszcze nie chodzę, raczej robię próby chodzenia z balkonikiem, a kiedy wczoraj spróbowałam zrobić krok bez podparcia, okazało się, że nie mam mięśni. Mało nie upadłam, ale na szczęście wózek był blisko.

Tak więc weszłam na górę. Marzyłam o tym od dawna, wyobrażałam sobie mój piękny pokój, gdzie leżą moje niedokończone arcydzieła, moje ciuchy, książki z dzieciństwa, naszyjniki, korale i kolczyki, zbiór rodzinnych dokumentów i balowe rękawiczki. Wszystko było na swoim miejscu, nieco zakurzone i zapomniane. Taka wyprawa do zaginionego świata.

Było cudownie. Pooglądałam swoje spódnice, sprawdziłam co właściwie mam w szufladach, wyrzuciłam rachunki z 2010 roku, posiedziałam na kanapie… Potem z pomocą Pana i Władcy zeszłam na dół, gdzie teraz toczy się moje życie, gdzie jest moje paskudne szpitalne łóżko, gdzie mogę swobodnie jeździć na wózku, gotować, robić pranie i odkurzać.

Jasne, że chciałabym gdzieś jechać, coś zobaczyć, albo chociaż móc wyjść z domu i pochodzić po ogrodzie. Ale byłam dziś na wielkiej wyprawie. 9 stopni plus podest plus 9 stopni. Kilimandżaro.

30 myśli na temat “Na górze

  1. Ewus, zycze Ci z calego serca I trzymam za to kciuki, zebys jak naszybciej po tych schodach smigala gora-dol, bez zadnych bolesci I trudow. Bylismy w Miescie Swietej wiezy, ale bylo ogromne zamieszanie rodzinne (napisze prywatnie, jak sie troche ogarne po powrocie), wiec nawet sie nie odzywalam, bo plany zmienialy sie co 5 minut;) Caluje mocno, a nastepnym razem, jak bedziemy, to przywitasz nas w progu bez zadnych balkonikow I innych pomocy, wiem to:)

    Polubienie

    1. Tess, wiem jak to jest, kiedy się wpada na chwilę. Dziękuję za wiarę we mnie i ciepełko i życzenia. Następnym razem koniecznie, koniecznie zarezerwuj sobie choć pół godziny dla mnie. Przytulasy ogromne dla całej rodzinki, z Rudymi włącznie 🙂

      Polubienie

  2. Każda pokonana trudność to krok do normalności. I coraz silniejsza wiara, że można. Mocno trzymam kciuki za kolejne mniejsze i większe sukcesy. Zdrowia! 🙂

    Polubienie

    1. Jotko, co tam strych! Jutro to może nawet fryzjer i dentysta (nie masz pojęcia w jakim stanie są włosy po 3 miesiącach leżenia i tonach leków, ale dam sobie zrobić taki blond, że Claudia Schiffer mi pozazdrości :)))

      Polubienie

      1. No myślę, a co tam Claudia, twój będzie o niebo lepszy, bo wyczekiwany i zasłużony!

        Polubienie

  3. Najważniejsze, że już zaczynasz się ruszać, a będzie coraz lepiej. Najgorsze masz już za sobą i z tego należy się cieszyć. A co z Twoją rehabilitacją ? Ćwiczysz chociaż na leżąco? Ruszasz nogami ? Mam nadzieję, że tak. Ewuniu, dużo zdrówka, jeszcze będzie normalnie 😉 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję kochana Mary, gdyby nie to, że tęsknię za normalnym życiem, to pewnie nie zmusiłabym się do takiego wysiłku. Ćwiczę ile mogę, a co spojrzę na zaniedbany ogród, to ćwiczę jeszcze bardziej. Tak bym chciała móc żyć tak, jak przed chorobą. Rehab może w przyszłym miesiącu. Przytulam Skarbie, dbaj o siebie 🙂

      Polubienie

  4. Ale weszlas i zeszlas z Kilimandzaro, i to sie liczy! A pomoc, pomocy to my zawsze potrzebujemy, i nie wstyd dac sobie pomóc, szczególnie, gdy pierwsze kroki najciezsze. Podziwiam Twoje zycie „na dole”, ze dajesz mu rade, i swietnie, ze wybralas sie do tego innego, „na górze” zycia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Eee tam, nie ma czego podziwiać. Kiedy po prawie trzech miesiącach mogłam już przesiąść się na wózek ruchomy, to Pan i Władca spytał co na obiad… Nie ma to jak powrót do normalności :))) Przytulasy

      Polubienie

Odpowiedz na mmzd Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s