Smuteczki i szczęśliwości

Właśnie minął rok odkąd nasz cudny czarnuch odszedł do psiego nieba. Tęsknimy za nim niezmiennie, wspominamy czule i często, pocieszając się tym, że gdyby żył do dziś, cierpiałby z powodu starości i różnych chorób. Przedstawia ostatni film z jego udziałem, jego ostatni koncert, bo jak wszyscy wiedzą, śpiewakiem był wspaniałym…

A u mnie? Może być. Mam niekończącą się odrazę do wszelkich działań związanych z jakimkolwiek wysiłkiem intelektualnym. Wszelkie myśli staram się jeszcze w zarodku skopywać w nieświadomość i udaje mi się to coraz lepiej. Nawet spać już mogę jako tako, o ile nie przyplącze mi się do mózgu coś na temat raka i obaw z nim związanych, ale zaraz zagłuszam to głośną muzyką i podrygiwaniem w jej takt 🙂

Za to uwielbiam sprzątać, prasować, układać, porządkować, myć okna i robić wszystko, co wymaga fizycznego wysiłku. Nie mogłam tego robić przez ponad pół roku, a odkąd mogę, sprawia mi to niewysłowiona radość. Martwię się tylko, że okna do mycia mi się kończą, tak jak i szafki i szafy do sprzątania.

Mogę już chodzić z jedną kulą. Jestem taka dzielna, bo codziennie pokonuję kilkaset metrów wzdłuż ulicy. Najważniejsze, że nie boli. I już jestem szczęśliwa. Całuski dla wszystkich i dziękuję za wasze wsparcie i serdeczność.

21 myśli na temat “Smuteczki i szczęśliwości

  1. Niesamowitym byl spiewakiem, ach, szkoda, ze musial juz odejsc…
    Ciesze sie, ze lubisz cos robic, i znajdujesz w takich codziennych czynnosciach radosc. Takze z tego, ze dajesz rtemu rade, a co! Bo jak nie Ty, to kto?
    Zycze dalszych postepów, takze w spacerowaniu wzdluz ulicy. Wiesz, kiedys tez tak mialam, Spacerowalam namietnie wzdluz krajowej drogi, i gdzie krzyzowala sie z druga krajowa. Bylo to jedyne miejsce, gdzie byl niesamowity halas spowodowany samochodami róznej masci, i gdze cokolwiek slyszalam, i sie z tego faktu cieszylam, bo wtedy przestalam slyszec.
    Pozdrawiam i sciskam serdecznie!

    Polubienie

  2. Zaraz mi się przypomniał pies córki, też już nieżyjący. Śpiewał przy okazji przejazdu każdej karetki, policji czy straży. My jeszcze nie słyszeliśmy syreny, a pies już zawodził:) Na szczęście moja psinka nie śpiewa, nawet w tym się zgadzamy, bo ja antytalencie w tej dziedzinie jestem:)

    Polubienie

  3. Oj, jaka szkoda, że tak daleko jesteś, zaraz bym Cię zatrudniła do okien. A tak, to mam już Natalię z Ukrainy zamówioną! Nic to, może na wiosnę też będzie „trzymało”! :-))))
    Pieso niech Ci mruczy w snach i wspomnieniach, zawsze to jakaś radość! A już skikanie nóżką, sam mniód i ultramaryna! Lada moment i podskoczysz na obu! Macham wesoło!

    Polubienie

  4. Tak sie ciesze, ze moglam tego swpanialego Spiewaka poznac i tak i smutno, ze juz go wiecej nie zobacze…ale mial u was najpiekniesze psie zycie, jakie tylko miec mogl. Pelne milosci, szacunku i rozpieszczania:)
    Ciesze sie bardzo, ze Ci lepiej i mam nadzieje, ze w przyzlym roku posmigamy gdzies razem:)
    Co do okien i szafek, to podrzuce Ci moje, moge, co?;)

    Polubienie

  5. Kochana, cieszę się, że jest coraz lepiej i że masz cudną energię, którą spożytkowujesz tak, jak najbardziej Ci pasuje ❤ Wierzę, że z każdym kolejnym dniem będzie coraz lepiej ❤
    Ściskam Cię najserdeczniej, dużo zdrówka, Agness:)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Agness, właścicielko zaczarowanego ogrodu, dziękuję ci bardzo. Nie wiem, czy będzie lepiej, ale staram się myśleć, że będzie. A ty nie masz nic do układania i porządkowania 😉 Odściskuję bardzo

      Polubienie

  6. Czytać jako tako jeszcze mogę, ale z pisaniem masakra. Moja diplopia przyczepiła sie i nie odpuszcza, bo nie wiadomo, jaka przyczyna, a wydawać by się mogło, że w tym wieku diagnozy nie powinny być problemem, zatem i u mnie w szafkach możesz układać 🙂
    Najważniejsze, że Ciebie tak nie boli i czujesz się lepiej, co mnie cieszy niezmiernie. I niech życie układa przed Tobą czerwony dywan, bo na niego zasługujesz.
    Zasyłam moc serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

    1. Moja Ultra kochana, dziękuję, dziękuję. Tak mi przykro z powodu twoich oczu, czy jakieś leczenie może być u ciebie zastosowane? Oby, teraz takie cuda robią z oczami, może i u ciebie by się dało? Przytulaski, chętnie będę u ciebie układać 🙂

      Polubienie

      1. Diplopia to nie choroba oczu. To nerw wzrokowy widzi dwojenie, bo tak reaguje na toczącą mnie chorobę. Już dwa razy byłam w szpitalu i nadal nie wiadomo, jaka choroba mnie toczy. Najgorsze są pasy, schody, bo podwójna ilość. A dobre strony diplopii, to widzę dwóch mężów i dwa razy tyle pieniędzy w portfelu 🙂
        Zasyłam serdeczności

        Polubienie

      1. W mojej nie, ale u Męża niezmiennie, ile by nie układać, kilka dni i można od nowa 😉 Teraz ja cierpiąca, to i sprzątanie utrudnione.. Ale trzymam się i mam nadzieję, że i moje bóle przejdą. Buziaki!

        Polubienie

      2. To taki ból, że błoto nie da rady 😉 Przydałoby się zapewne ustawianie kręgosłupa, ale jak już się zacznie, wtedy trzeba stale. Spróbuję wzmocnić plecy, jak tylko dojdą do formy. Trzymaj się i Ty i nie forsuj za bardzo przy tym sprzątaniu 😉

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s