Jedyna

Mówiłam sobie tyle razy: nie łaź po wertepach, dzikich polach, wądołach i chaszczach. Ostatnio nawet myślałam tak wczoraj, a dziś polazłam, żeby zrobić przyjemność Panu Psu. Żeby sobie powąchał dzikie zioła, pobuszował w czeremchowych zagajnikach (na pohybel czeremsze) i w wysokich trawach, gdzie jakimś cudem nie ma ton plastików, potłuczonych butelek i śmierdzących opon. No i przewróciłam się, padłam do przodu i stłukłam moje chore od pół roku kolana. Potem klęczałam przez czas długi, wyjąc cicho z bólu, a potem już tylko jęcząc, wyzbierałam się i jakimś cudem doszłam do domu. Pan Pies na szczęście czekał, gapiąc się na mnie z oddali, bo zupełnie nie wiedział o co mi chodzi i dlaczego tak dziwnie się zachowuję. No pewnie, sama byłam zdziwiona, że tak dałam się pokonać naturze.

No i siedzę teraz z okładami na kolanach, czytam wiadomości i płakać mi się chce i to strasznie. Po pierwsze – Amazonka. Po drugie – wycinanie i niszczenie innych zasobów leśnych. Po trzecie – wszystkie zwierzaki świata. Po czwarte – bezsilność wszystkich dobrych ludzi na świecie. No i jeszcze kolana, ale to pewnie minie.

Proszę, ocalmy Ziemię. To jedyna planeta, na której jest czekolada.

A ja będę mogła wreszcie przestać się martwić i pomyśleć o moich bolących kolanach. A obiadu dziś nie będzie.

30 myśli na temat “Jedyna

  1. Masz szczęście, że to tylko stłuczenie i podrapanie, naprawdę! Ja nawet nie upadłam, a noga w Piterze się zbuntowała i teraz pomykam przy balkoniku, com go przewidująco zostawiła zaś kiedyś!
    Zaczynam mieć za to wyrzuty sumienia w związku z czekoladą. Gorzką ubielbiam i tabliczkę tygodniowo wciągam, jak nic. Przydzie zrezygnować! Buuuu!
    Ciepłe z Puchatym posyłam na boleść! ważne, aby humor dopisywał, reszta dopłynie! ;-)))))

    Polubienie

    1. Biedna kochana, właśnie przeczytałam o twoich przeżyciach w zagranicznych miastach! Jak ty to wytrzymałaś? Współczuję, współczuję i tak bardzo mi przykro! A na czekoladę daj sobie dyspensę, bo nic tak nie poprawia humoru jak gorzka czekolada, powinna być przepisywana na receptę! A drugie lekarstwo, które mogę polecić, to Martini Bianco z lodem i z cytryną! No i więcej Ciepłego i Puchatego! Przytulam!

      Polubione przez 1 osoba

  2. Aua! A ja Ci głowę moimi problemami zawracam (facepalm)…Uważaj na siebie i niech się goi, jak na psie (wiem, że się za to życzenie nie obrazisz;)

    Polubienie

    1. Tess, moje problemy właściwiwie nie istnieją, przecież wszystko się zagoi, najwyżej szybciej będę na wózeczku pomykać, hihihi. Póki co, w celach uzdrowieniowych piję białe wino (czerwonego nie mogę, bo migreny), mniam i jakoś tak łatwiej znieść przeciwności losu i powiedzieć sobie „maniana”, albo wzorem Scarlett O’Hara – „pomyślę o tym jutro”. Trzymaj się Maleńka i dbaj o siebie. I o kotki. I o H. 🙂

      Polubienie

      1. ztez biale pije, ba czerwone przyjdzie pora za miesiac;)
        Dbamy o siebie wszyscy nawzajem i to jest w tym natłoku najwazniejsze:*

        Polubienie

    2. Tess, żeby każdy miał takich bliskich jak ty. Moja rodzina składa się tylko z Mamy, Dominiki, Pana i Władcy i jego syna. Reszta została skreślona, wydziedziczona, ich imiona są wyczyszczone z rodzinnych kronik, a ich kości mogą się poniewierać po polach – nic mnie to nie obchodzi.

      Polubienie

    1. Mery, dziekuję, rzeczywiście mniej bolą kiedy siedzę, ale wystarczy że chcę gdzieś szybciutko pójść do toalety), to muszę wyjść 5 min. wcześniej, bardzo zabawne, hihihi. I ciągle sobie powtarzam: patrz pod nogi, nie podnoś się gwałtownie, nie stawiaj niczego nowego na podłodze itd, ale wiesz jak to jest…

      Polubienie

  3. Ewcia! Ledwo na chwile wyjechałam a Ty już rozrabiasz 😉 I to sama! Ja przynajmniej miałam na kogo zrzucić winę, kiedy ostatni raz padłam w chaszczach na kolana i rozwaliłam spodnie (po czym je obcięłam i miałam krótkie). Szilka skoczyła przy działkach złapać kurczaka, który się wymknął skądś tam. Ja skoczyłam za Szilką a Skitek nie wiedział o co chodzi ale też skoczył. W związku z tym, że ma siłę niedźwiedzia padłam jak długa drąc portki. Hi hi, taka ciapa ze mnie. Kolanko smaruj maścią z arniką, pomaga na stłuczenia. Zdrowiej bidulko 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ania, jaka sama, Pan Pies widział i nie grzmiał, tylko patrzył z oddali jak próbuję się wyzbierać. Ech, gdyby chodziło tylko o spodnie, to mogłabym chodzić wygodnie (rym częstochowski). A ty się nie uszkodziłaś wtedy? Smaruję altacetem, ale nie wiem, czy kapusty nie kupię, słyszałam, że moc ma wielką w leczeniu stłuczeń kolankowych 🙂 Odpoczywaj ile wlezie i uważaj na górskich szlakach! Całuski wielkie!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Arnikia na stłuczenia na 100%. Są maści z arniką. Wtedy padłam w zieleninę, to się nie uszkodziłam specjalnie. Kiedy indziej – owszem, kiedy w miłosnych podskokach zaprzyjaźniona goldenka skoczyła a ja przygotowana nie byłam, bo znienacka się pojawiła 🙂 Klapnęłam porządnie 🙂

        Polubienie

    2. Musimy wreszcie na siebie uważać, ale jak się przyzwyczaić do tego, że coraz mniej możemy? Ale równocześnie możemy coraz więcej. Teraz, kiedy o tym (upadku) myślę, to musiało to komicznie wyglądać – idzie Ewa, idzie, a nagle znika w trawach. A potem znów ją widać jak idzie jak partyzant po potyczce. Przezabawne!

      Polubione przez 1 osoba

  4. Uuuu! :(( Mało sympatyczna przygoda! Ale krzaczory niewinne! Czasem można się wywrócić nawet na prostej drodze- i po trzeźwemu! Mam nadzieję, że ich nie pokaleczyłaś…nie krzaczorów- kolanek!
    Moja babcia na różne dolegliwości rzucała komentarz:- Do wesela się zgoi! 😉
    Może to Cię jakoś pocieszy?… Zdrówka!! 🙂

    Polubienie

    1. Moja kochana Matylda, krzaków broni – i słusznie! Podsunęłaś mi pomysł, żeby poranny spacerek z pieseczkiem malutkim odbywać „po spożyciu”, to Bachus przed upadkiem ochroni, hihihi. Kolanka odrobinkę zdarte, ale nie do kości, więc nie marudzę. Twoja Babcia miała rację, tylko czy do mojego wesela? No chyba, że znajdzie się milioner. A wiesz kiedy kobieta robi z mężczyzny milionera? Kiedy jest miliarderem… 🙂 🙂 🙂 Mój ulubiony dowcip. Dzięki za życzenia i ściskam sympatycznie. A, dziś nikt nie świętuje, za to jutro!!! Kirgizja, Malezja oraz Trynidad i Tobago.

      Polubienie

  5. Auaua!!! Przytulam zdalnie, choc to pewnie malo pomoze 🙂
    Gdzies tam polazla, sierotko moja! Bylo na Panu Psie jechac….

    Planeta nasza zostala juz skazana na zaglade, chociaz prawie wszyscy jeszcze baluja,
    Ja robie co moge, ale malo moge, niestety 😦
    Buziaki sle 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Basiu, pomoże, pomoże 🙂 Już lepiej dzisiaj po okładach, a zresztą jakby nie było, to i tak na niemieckie lekcje jechać muszę, choć nie za świetnie mi idzie ta germanizacja 😦
      Myślisz, że już nie ma nadziei dla najpiękniejszej planety na Drodze Mlecznej? Też mam takie obawy, ale staram się sobie tego nie wyobrażać. Ale róbmy swoje, może będzie coraz więcej takich jak my 😀 Całuski wielkie

      Polubienie

    1. Lucy, dzięki bardzo. Tu jest strasznie gorąco, więc siedzenie nieruchomo jest fajne… do czasu. Ale będzie dobrze, smaruję, gładzę i owijam. Żeby tylko chłodniej było, bo wymiękam i twoje pieski pewnie też. Przeżyj jakoś ten tydzień w pracy, a potem już tylko luzik 🙂

      Polubienie

      1. Wymiekam, i akurat wzielam tabletke od bólu glowy, co tak rzadko sie zdarza, ze warte jest napisania… 😉 a jeszcze dyzur przede mna. A potem luzik, mam nadzieje, ze i z 10 stopni mniej.

        Polubienie

  6. Ojjj, biedusiu 😦 współczuję !
    Czekoladę, choć lubię, przestałam jeść, kiedy uzmysłowiłam sobie, jak olbrzymia ilość wody jest potrzebna do jej wyprodukowania (od posadzenia krzewu do finalnego produktu)
    A na ocalenie – myślę – już jest za późno. Szkoda tylko tych niewinnych Istot, które przez nas codziennie w cierpieniu giną. Bo my sami sobie na naszą zagładę zapracowaliśmy. I zasłużyliśmy .. Amen

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Magdo, niestety masz rację i w kwestii czekolady, i w innych też. Spożycie czekolady ograniczę, choć i tak nieczęsto jadłam, dam wodę ptakom i owadom, nakarmię je zimą, nie wygonię z domu na mróz, odprawię szamańskie obrzędy, żeby spadł deszcz i żeby wszystkich morderców i gnębicieli zwierząt diabli wzięli i żeby ludzie zamiast się rozmnażać – sadzili drzewa i wybierali mądrych ludzi na różnych prezydentów, choć najczęściej to niemożliwe. I przytulam cię mocno, jesteś moją ulubioną Kasandrą 😀

      Polubione przez 1 osoba

    2. Ja słucham takich głosów, w przeciwieństwie do Greków. I co tam Troja, cały świat płonie, dosłownie i w przenośni 😦 Na szczęście jesień niedługo, może się trochę wszystko uspokoi, czego planecie życzę i nam też.

      Polubienie

    1. Myszkoooo, uważaj na siebie! I współczuję bardzo. Ale najważniejsze, że wstałyśmy z kolan 😀
      Ja też sie staram ocalać i zostawiać po sobie jak najmniejszy ślad. Ale tak nas mało i tak trudno znieść tę głupotę i okrucieństwo… Całuski

      Polubienie

    2. Ponoć jakoś sobie radzą z tymi pomieszanymi i wszystko trafia we właściwe miejsce. Oby to była prawda. Gdyby jeszcze wprowadzili automaty do butelek plastikowych, tak jak w cywilizowanych krajach (w Niemczech między innymi)… chociaż tyle i aż tyle.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s