Nareszcie po świętach!

26 grudnia 2018

Och, jak dobrze po świętach! Wszystkie moje nieudane kulinarne wyczyny zniknęły, dzięki poświęceniu moich bliskich, dziękuję. Teraz już luzik, można wrócić do świata i poleżeć wielkim brzuchem do góry. Jestem w ciąży spożywczej, jak zawyrokowała moja chuda córka, ale nad odpowiednią dietą pomyślę później (nieokreślone później), bo jeszcze dużo ciasta zostało, a ponieważ pchodzi z cukierni, więc jest zjadliwe, w przeciwieństwie do wszystkich rzeczy, które udało mi się sknocić o wiele bardziej, niż w poprzednich latach. Poza niesmakiem kulinarnym, wesołe impresje: Mama (ja) i córka (D.)

Merry Christmas from E and D

Ho, ho, ho wszystkim!

Jedna myśl na temat “Nareszcie po świętach!

  1. tessa37
    2018/12/26 14:55:06
    Dlatego wyznaje kulinarny minimalizm swiateczny-im mniej potraw, tym mniej można sknocic;) A nawet wzrastają szanse, ze wszystko się uda;)
    Ja mam tylko zastrzeżenia co do mojego makowaca, kruche ciasto za bardzo wyrosło o zrobiło się go tyle samo na grubość, co masy makowej;) Ale i tak znika w błyskawicznym tempie:)
    Dziś mieliśmy iść do restauracji, ale mimo minimalizmu zostało tyle z poprzednich dwóch dni, że posiadamy resztki, a zamiast do restauracji idziemy poszaleć i potańczyć, może trochę kalorii się wytrzesie;)
    tessa37
    2018/12/26 14:56:08
    Posiadamy też, ale miało być, że je podjadamy;)
    e.urlik
    2018/12/26 16:04:50
    Tess, twoje utyskiwania na „udaność” makowca nie robią na mnie wrażenia, bo mnie nawet makaron ze sklepu nie wyszedł taki jak trzeba 😦 Błagam, wytrzęś trochę kalorii i za mnie, bo ja do jutra się nie ruszam spod kocyka, chyba tylko po to, żeby podpełznąć do lodówki. Ale i tak ci zazdroszczę kulinarnych zdolności! No i witam po świętach!
    gregoria1
    2018/12/26 16:11:02
    Wszystkiego co najlepsze
    e.urlik
    2018/12/26 17:46:19
    Gregoria, tobie i twojej Rodzinie wszystkiego najlepszego!
    tessa37
    2018/12/26 19:07:38
    Teoretycznie świta jeszcze trwaja;)
    Kulinarnie popisał się w tym oku mąż, bo robił „kluczowe” potrawy, czyli rybę i rolady wołowe w pierwszy dzień swiat;)
    Mnie dobrze wyszedł w sumie tylko barszczyk i kluski śląskie bo sałatka śledziowa i „modro kapusto” nie mogą nie wyjsc;)
    Maluje właśnie paznokcie na czerwono, żeby się jeszcze bardziej zenergetyzowac;)
    Lodówkę staram się omijać szerokim łukiem;)
    No i w sumie: gdyby nie Święta, to nie byłoby motywacji do noworocznych postanowen;) Choć te odpuściłam sobie już jakąś dekadę temu i dobrze mi z tym:)
    tessa37
    2018/12/26 19:10:57
    I blagam o informacje, jak mozna sknocic makaron ze sklepu, bo mnie tym zaintrygowalas? Zdarzylo mi sie wprawdzie ze dwa razy rozgotowac, to fakt, ale miałam zapasy i przy powtórkę stałam nad nim jak kat nad dusza;) Teraz mi kuchenka mówi, że juz;)
    e.urlik
    2018/12/26 19:58:07
    Tess, wszystko może nie wyjść, a nawet gdy „niby” wyjdzie, to jest nie takie jak powinno być w porównaniu np ze smakami, które się pamięta z dawnych czasów, kiedy gotowała mama, albo dziadek. Teoretycznie umiem ugotować wszystko, a w praktyce wszystko jest „nie takie”. Makaron można sknocić na wiele sposobów, o jednym z nich napisałaś. Makaron włoski, wiadomo, ma być al dente i nad takimże czuwam i zwykle się udaje. Ale na święta, do klusek z makiem kupuję makaron polski, a ten nie działa według włoskich reguł i robi się ciapa, bo nie może być al dente, tylko „miętszy”. Och, to długa historia i STRASZNIE ci zazdroszczę, że twój facet gotuje, bo żaden z moich facetów, ŻADEN nie potrafił gotować 😦 Ale może to lepiej, bo jadłabym więcej.
    A te postanowienia noworoczne jakie będą? No bo przecież nie o odchudzaniu!
    tessa37
    2018/12/26 20:27:00
    Przy mnie nie mieliby wyjscia, musieliby się nauczyć, bo ja gotuję tylko to co lubię i kiedy mam ochote;) Może dlatego zawsze trafiłam na takich, którzy potrafili;)
    No tak, łazanki do makielek, to wyższa szkoła jazdy, moja babcia robiła je sama, ja poszłam.na łatwiznę i robię tylko makowiec;)
    A o postanowieniach, to tak ogólnie napisałam, jak wspomniałam już od dawna nie robię żadnych Noworocznych;) Jak coś chce zmienić, to robię to na bieżąco i tylko to, na co mam naprawde ochotę, albo co mi ułatwia zycie;)
    kokoszanel
    2018/12/26 22:13:38
    moze sie uda wyslac…
    kokoszanel
    2018/12/26 22:29:50
    Udalo sie!!!! Hurrraaaa!!! Moge komentowac :))))

    Na zyczenia swiateczne za pozno,
    na zyczenia noworoczne za wczesnie….
    My juz tez PO swietach i nie bylo tak zle :), zreszta opisalam na blogu, co czytalas 🙂
    Dzisiaj jeszcze spotkanie w gronie przyjaciol od kolowrotkow, krotkie i malo tresciwe w jedzenie, i calkiem nietresciwe w picie – takie nie „procentowe” towarzystwo :)))
    W domu rozpizdziel (przepraszam, ze sie wyrazam), trzy psy wychodzace do ogrodu i po pieciu minutach wchodzace, i znow wychodzace itd… przemieniaja nasza podloge w chlewisko, a my nie lepsi, nikomu nie chce sie za szmate chwycic, bo to glupiego robota!
    Chrzanimy to i czekamy na susze…..
    Jedzenie juz dawno sie skonczylo i lodowka pusta, jutro trza na gwalt kupowac chleb, mleko i reszte…
    Ja bujam w oblokach, czyli siedze przy maszynie i sobie szyje, sluchajac Radia Pogoda, co mnie nastraja do wspomnien :)))
    Najglowniejszy siedzi w warsztacie i udaje, ze cos robi, a ja i tak wiem, ze sie bawi w malego majsterkowicza 🙂
    Corka ciagnie mnie na spacery z czipsami, czyli trzema psami, co czynie chetnie, bo moja ciaza spozywcza tez sie rozwija!
    I tak to milo spedzamy czas, no bo w przerwach oczywiscie wszyscy zaglebiaja sie w komputerki :)))
    Ciesze sie, ze udalo mi sie zalogowac, pozdrawiam serdecznie, Basia
    babciabezmohera
    2018/12/27 12:51:38
    Jeruna!! Panie dziejku kochany!! Jaka Ty młodziutka jesteś! I śliczna! Aż pozazdrościłam. Ideowo, oczywiście ideowo. A Tobie /Wam – wszystkiego dobrego po świętach i na nowy rok też! Naj, najlepszego!
    e.urlik
    2018/12/27 12:58:33
    Tess, w przeciwieństwie do ciebie (twój hart ducha jest godny naśladowania, choć dla mnie nieosiągalny), postanowienia robię, ale wprowadzam je dopiero, kiedy nadejdzie czas, albo zrobię, kiedy nadejdzie czas 🙂 „Tylko makowiec” robisz? To tak jak ktoś przebiegłby „tylko” połowę maratonu 😉
    e.urlik
    2018/12/27 13:08:44
    Basiu, wiem co przeżywasz w kwestii „rozpiźdźielu”, bo u mnie nieraz tak bywało. Teraz nie jest tak okropnie, bo zwierzaki – seniorzy już nie chcą łazić jak ongiś, tylko kładą się gdzie popadnie (byleby było spokojnie) i śpią, tak jak u ciebie,hihihi. Dwójka jest głucha jak pień, jeden jest ciągle nażarty jak bąk i ledwo się rusza, a mój wielkopies jak już widzi, że wszystko pod kontrolą to kładzie się i chrapie jak moja była teściowa. Budzą się dopiero, jak ich pancia i pan się zbierają do domu. Bez tych zwierzaków życie byłoby jednak smutne, choć czyste…
    Basiu, nie mogę się nazachwycać rzeczami które robisz, a zachwycam się tym bardziej, że nie byłabym zdolna zrobić czegoś takiego. Zaraz pewnie wybiorę się do ciebie, żeby sprawdzić czy nie ma czegoś nowego i poogladać starsze rzeczy, a teraz jak już umiem się do ciebie wpisywać, to będziesz musiała mnie znosić! Całuski
    e.urlik
    2018/12/27 13:13:27
    BBM kochana, ale jesteś słodka! To program komputerowy zmnienia twarze na takie śliczne, laleczkowate i gładziutkie, ale kosztem robienia z siebie pajacyka! Tak naprawdę jestem wzorcową wiedźmą z opowiastek dla niegrzecznych dzieci! Ale przeczytać coś takiego to jak jeść lody pistacjowe! Dziekuję!
    tessa37
    2018/12/27 15:16:30
    To prawie na to samo wychodzi;) Teraz tylko wystarczy zrezygnować z ograniczania się data i będzie jak u mnie:)
    Mam przepis na kruche ciasto, które ZAWSZE wychodzi, robię go pod wszystko, głównie jabłecznik i makowiec, jest prosty i pewny, czasem tylko za bardzo wyrasta;)
    ervisha
    2018/12/27 21:25:21
    e tam dieta…… po czym? xD
    annazadroza
    2018/12/28 18:14:42
    Poprzednio nie mogłam sobie pogadać, bo mnie blox wyłączał, to teraz sobie odbiję:)
    Ewuś, fotki śmiesznościowo-fantastyczne! BBM ma rację, nie będę się powtarzać:)
    Sknocenie makaronu jest świetnie zobrazowane w komedii, kiedy Wojtek Pokora w charakterze Marysi gotuje makaron, który to produkt wychodzi mu z garnków i anektuje całą kuchnię. Też tak potrafiłaś?
    Moje psy też bezustannie wychodzą na mokre podwórko, trzymam więc mopa pod ręką. Pomaga i schylać się nie trzeba.
    Odpoczywaj i leniuchuj, nie żałuj sobie słodyczy, buziaki:)))
    gregoria1
    2018/12/28 18:52:49
    Przeleciało.teraz tylko na Sylwester czekać.Jeszcze Trzech Króli i spokój z przyjmowaniem gości.Do Wielkanocy.
    e.urlik
    2018/12/29 17:10:50
    Tess, dawaj ten przepis :-))) Wprawdzie nie mam nadziei, że jednak mi coś wyjdzie (to że ZAWSZE się udaje, to nie znaczy, że ta reguła dotyczy mnie, hihihi), ale nie przestanę próbować, póki życie się tli…
    e.urlik
    2018/12/29 17:19:57
    Ervisha, grożę ci palcem wirtualnie, bo to, że niewiele mi się udało, to nie znaczy że nie było po czym zwiększyć sobie obwód doopy, hihihi. Wprawdzie miałam zamiar zamówić pizzę na wigilię, ale zupa grzybowa, śledź, kupione ciasto i sałatka mogły spokojnie załatwić dodatkowe 2 kg, nie wspominając o rozgotowanym makaronie! A tak w ogóle, to coś bym zjadła ;-))) Całuski
    e.urlik
    2018/12/29 17:27:56
    Ania, dzięki za pochwałki! Ja czekam aż piach wyschnie i zamiatam na sucho, przy ogrzewaniu podłogowym schnie szybko. Z makaronem tak nie miałam, ale z ryżem owszem, ale nie chce mi sie o tym gadać, bo to traumatyczne było :-((( Zaraz się do ciebie wybieram, bo czekałam i czekałam na twoje wrażenia świąteczne, nawet pojechałam do Mamy w między czasie. Biorę coś słodkiego i w odwiedziny!
    e.urlik
    2018/12/29 17:32:12
    Gregoria, obyś nie zapeszyła! 3 króli to betka, ale ten Sylwester u nas. Zapas barszczu w torebkach, jajo faszerowane i ciasto – jakoś się opędzi. A Wielkanoc? Hm, może uda się zwiać :-)))
    ervisha
    2018/12/29 19:01:00
    Nie chodziło mi o to le nagotowałaś, co ugotowałaś a czego nie a o figurę xD Odchudzać się ze skóry? xD
    e.urlik
    2018/12/29 19:32:34
    Ervisha, żartowałam! I dzięki za komplement, ale chcę móc usiąść bez odpinania guzików w pasie! Ale z drugiej strony, czy jest coś fajniejszego niż żarcie, kiedy już pić za bardzo nie można ;-)))
    emma_b
    2018/12/30 10:41:53
    jestem pewna, że wszystkie potrawy były jak trzeba, a to co piszesz służy jedynie podniesieniu dramatyzmu opowieści. nie wiem co może zrobić program komputerowy, ale bez wątpienia jesteś młoda i śliczna.
    tessa37
    2018/12/30 11:54:41
    Próbuj;) Polecam;) Ja mam 3 przepisy na ciasta (kruche, muffinki i tiramisu;) w głowie i tylko w tych 2 pierwszych zmieniam owocowe dodatki, bo nie chce mi się szukać i wyprubowywa innych przepisow;) Parę razy się bawiłam w bezglutenowe, dietetyczne ciasta, ale mi przeszlo;)
    Bierzemy:
    2 szklanki mąki, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 żółtka i 2 całe jajka (w wersji leniwej- tylko 3 cale;), pół szklanki cukru (Ja daję mniej, tak trochę więcej, niż 1/4), trochę wanilii, pol kostki masla (ja daje mniej i dodaje smietany;)
    Ugniatamy (u mnie robi to maszyna, ale można też tymi rencami;), jeśli ciasto będzie za rzadkie to posypujemy mąki, jak za gęste, to dodajemy śmietany.
    Na godzinę do lodówki (ja daję do polki na mięsa i ryby, gdzie jest 0 stopni) . Rozwałkowujemy na tortownicę na pół cm i kładziemy co nam się podoba;) ja obie z reguly u gory kratke lub kruszonke;) Do piekarnika na 45-50 min. I smacznego:)
    e.urlik
    2018/12/30 12:49:42
    Emmo słodka, dość oszustw i mataczenia: jestem młoda i śliczna, tak jak każda z nas i tego się trzymajmy. A program nazywa się Snapchat i jest aplikacją na smartfony i potrafi zrobić z twarzą niesamowite rzeczy. Co do dramatyzmu, to owszem, przyznaję, ale mniej dramatyzmu, a bardziej dramatu, kiedy niewiele się udaje upiec, ugotować, usmażyć… Kiedyś jakoś lepiej mi wychodziło gotowanie, nie wiem dlaczego przestało się udawać cokolwiek, ale może na tej samej zasadzie, że kiedyś moje kwiaty domowe rosły i były piękne i zdrowe, a teraz są to ledwie smutne badylki. Może wszechświat pokazuje mi, że jestem do niczego w wielu dziedzinach i gasi mi światło w następnych pokojach, czyli odbiera kolejne marne, ale jednak talenty? A poza tym są tacy, którzy lubią i potrafią gotować i są tacy, którzy potrafią to docenić… jedząc. Chyba należę do tych drugich. A jaka dziś pogoda u ciebie? Pytam, bo tęsknię za morzem… Ściskam wirtualnie.
    e.urlik
    2018/12/30 12:56:26
    Tess, mój aniele kulinarny! Przepis „brzmi” łatwo i przyjemnie, na pewno wypróbuję. Powiedz, czy 2 łyżeczki proszku to nie za dużo? Nie będzie tego czuć w smaku? A całe jaja co mogą spowodować, bo ta opcja mi odpowiada 🙂 Ile tej śmietany i jakiej: kwaśnej czy słodkiej? A ciasteczka mogą z tego być? Jeśli tak, to na ile do pieca i przede wszystkim JAKA TEMPERATURA??? Tyle pytań, a tak niewiele czasu… Nie gniewaj się, że marudzę, ale muszę to wiedzieć, żeby nie było, że coś źle zrobiłam. Dziękuję ci bardzo, póki co muszę zrobić ptysie, bo obiecałam D. (córce) na sylwestra. Ptysie jak dotąd robiłam takie sobie, ale były zjadliwe i mam nadzieję, że teraz też tak będzie. Całuski
    tessa37
    2018/12/30 13:05:19
    Ja mam takie małe lyzeczki;) Oczywiście plaskie:) Możesz dac 1,5. Z zoltakimi jest bardziej kruche i delikatne. Śmietana obojętnie jak, już z każdą robilam;) Ja piekę w 180 stopni, Umluft, 45- 50 minut, ale trzeba raz na swoim piekarniku wypróbować. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
    veanka
    2018/12/31 17:43:41
    Ważne, że święta się „zmyły” na cały rok i tego się trzymajmy;))).
    Po drodze są co prawda jeszcze święta zająca, ale one są w tym roku w połowie kwietnia, na świecie już będzie wiosna, więc da się przeżyć;).
    Życzę Ci, by ten nadchodzący Rok był taki dla Ciebie, jakim chciałabyś go widzieć.
    Niech Ci przynosi tylko dobre dni:).
    tessa37
    2019/01/01 15:16:06
    Super roku zycze:).
    kobietawbarwachjesieni
    2019/01/03 20:10:54
    Życzę, żeby spełniły się Twoje marzenia.
    gregoria1
    2019/01/05 18:54:19
    Wszystkiego co najlepsze w tym 2019 roku.Życzę zdrowia i wspaniałych pomysłów.
    slasher1994
    2019/01/06 09:15:45
    Najważniejsze to gotować od serca 🙂 Wolę zakalec mamy niż wymuskaną chemię. Zdjęcia po prostu świetne!
    e.urlik
    2019/01/06 14:53:44
    Tess, wszytkiego co najlepsze dla ciebie i rodziny i odwiedzaj mnie nadal w tym roku, bo twoje rady są bezcenne!
    e.urlik
    2019/01/06 14:59:44
    Kobieto kochana, tobie też tego życzę i dziękuję ci za optymizm i świecenie przykładem w dążeniu do ogarnięcia współczesnego świata. A, i za poglądy też ci dziękuję!
    e.urlik
    2019/01/06 15:06:01
    Gregoria, tobie też wszystkiego najlepszego. Tobie nie muszę życzyć pomysłów, bo masz ich mnóstwo, sądząc po twoich fajnych opowieściach! Całuski
    e.urlik
    2019/01/06 15:27:08
    Slasher, nie masz pojęcia jak się z tobą zgadzam (w kwestii gotowania oczywiście)! To zapewne moja niechęć sprawia, że w święta nie ma u mnie pyszności 😦 Ale nic to, mam rok, żeby mi się miłość do gotowania przyplątała. A, i witam cie u mnie i muszę ci powiedzieć, że twój wiersz o podróży pociągiem jest extra!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s