Jeszcze szczypta magii…

23 grudnia 2108

Dziś rano na  świeżym śniegu zobaczyłam ślady lisa, saren i jakiegoś malutkiego stworzonka, zapewne mojej nornicy, która zżera mi wszystkie cebulowe kwiaty. To pierwsza magia dziś. Druga magia to ta, że nic jeszcze nie przygotowałam i nie kupiłam niczego na święta i nie wiem jak tak długo wytrzymałam bezczynnie. Trzecia magia to będzie, kiedy uda mi się coś jednak przygotować na czas, a czwarta magia… jest taka:

Santa cake from BHG

Przepisy dostępne na życzenie! To poniżej to Santa cup.

Nie wiem kto wymyśla te cuda, ale dla mnie, łasucha, najważniejsze jest to, że są jadalne!

I jeszcze coś malutkiego:

Christmas tree cups by BHG

Jak już pisałam przepisy są dostępne na żądanie (pochodzą z moich ulubionych amerykańskich czasopism „Country Living” i „Better Homes and Gardens”). Jak dla mnie to jest wystarczająca magia na święta w tym roku. Idę do roboty 😦

Jedna myśl na temat “Jeszcze szczypta magii…

  1. emma_b
    2018/12/21 15:40:54
    zgadzam się, tropy zwierząt na białym śniegu to najprawdziwsza magia, a nornice są prześliczne! Twoje propozycje na świąteczny stół bajkowe, ale z nich nie skorzystam, bo wymagają czasu, którego już całkiem niewiele zostało.
    tessa37
    2018/12/21 16:09:37
    Jest snieg-jest magia:)
    Tu leje i pizga i jest szaro-buro-ponuro:/
    Musi wystarczyc ta magia w domu;)
    Ale najbardziej magiczne jest to, że mam ponad dwa tygodnie wolnego, od dzisiaj;)
    Co do cudów cukierniczych, to takie czaruje (znów magia;) moja brązowa i to zawodowo:)
    tessa37
    2018/12/21 16:10:10
    Bratowa:)
    merypodrozniczka17
    2018/12/21 16:34:40
    Czwarta magia najsmaczniejsza 😉 Ja już pracuję na wolnych obrotach, więc spora część moich Wigilijnych przysmaków już zamrożona. Dasz radę 🙂
    e.urlik
    2018/12/21 17:05:12
    Emmo, to okropne, że takie prześliczne stworzenia mają takie niszczycielskie moce, a w dodatku wykorzystują te moce przeciwko mnie (kuna, nornice, czasem moja progenitura)… Z moich propozycji też nie skorzystam, bo w życiu nie umiałabym tego zrobić, ale przyjemnie się na to patrzy. Pocieszam się, że we wszystkich znanych mi cukierniach żaden, ani jeden słodyczek nie wyglada nawet podobnie 🙂 Całuski świąteczne.
    e.urlik
    2018/12/21 17:10:44
    Tess, tu też pada od kilku godzin i białość nie przetrwa nawet do jutra, co tu mówić o świętach. A twoja magia jest super, będziesz mogła robić co chcesz przez 2 tygodnie! Mam nadzieję, że zaplanowałaś same magiczne rzeczy: poranne wylegiwanie się, długie śniadanka, czytanie w ulubionym miejscu… Napisz jakie wspaniałości cię czekają :-)) Ściskam
    e.urlik
    2018/12/21 17:15:20
    Mery, nie wiem, czy dam radę, bo nie ruszyłam palcem w kwestii gotowania :-))) Czy wszystko można zamrażać? Nie wiem, po co pytam, i tak nie mam tyle miejsca w zamrażalniku. A ta czekoladowa magia chyba bardziej mnie pociąga, ale ten zielony krem na babeczkach pożarłabym natychmiast!!! Przytulam wirtualnie!
    emma_b
    2018/12/21 18:44:53
    z tymi złymi mocami (progenitury nie wykluczając) to czysta żywa prawda. jednakowoż kuny też cudne. skoro niczego jeszcze nie ugotowałaś, to się sadystycznie pochwalę: właśnie zakończyłam produkcję semiwegetariańskiego bigosu, który to bigos jest podstawową świąteczną paszą mojej patologicznej rodziny. więc praktycznie mam już z górki i mogę sobie z czystym sumieniem poczytać.
    e.urlik
    2018/12/21 20:29:58
    Emma, bad, bad girl! To ja sie próbuję relaksować, przemyśliwując które potrawy mogłabym bezkarnie nabyć gotowe, a ty takie rzeczy! Jutro pojadę coś kupić, byle nie do sklepu z żywymi karpiami, więc jeszcze nie wiem gdzie. Na razie mam: popcorn, hummus w puszce, zapasik chleba, ogórki kiszone i jaja. Progenitura ma zrobić sałatkę. Hm, jestem dobrej myśli 🙂 Jak czasy będą lepsze, to ja cię poproszę bardzo o ten przepis na bigosik, mniam. Chyba muszę coś zjeść…
    tessa37
    2018/12/21 22:04:08
    Ja mam zamrozone uszka i krokiety oraz ciasteczka (nie zamrozone;) od najlepszej z sasiadek:) I jeszcze nalewke:) Masa makowa kupiona gotowa (dzięki za Polski sklep;), zrobię tylko barszczyk, ciasto pod makowa mase i surówkę z kiszonej kapusty, a mój maz rewelacyjna-jak zawsze rybę i styknie:) W pierwszy dzień świąt będzie po slasku;) Rolady z kluchami i modro kapusto;) A w drugi idziemy do ulubionej restauracji na muszle:)
    Zero roboty:)
    A co do pytania: trochę mamy zaległości w domu, po tym, jak mi jego urządzanie przestało sprawiać przyjemność i zaczęło być obowiazkiem;) Już mi przeszło i chcemy zaliczyć dwa-trzy sklepy meblowe (krzesła do jadalni-ważne, trzeba posiedzieć na probe!;), dziś zostały powieszone ostanie lampy:) Trochę odłożone „papierowe” roboty, pozbycie się paru mebli i takie pierdoly;)
    Ale co najwazniejsze: kawki i co niektóre śniadania w łóżku, wspólna wanna z szampanem, przy świecach, wspólne gotowanie, sauna, kino, książki i filmy, glaskanie i bawienie kotow oraz -last but no least-czas spedzany z przyjaciolmi:)

    e.urlik
    2018/12/21 22:18:19
    Tessaaaaaaa! Ja też tak chcę!!!! Oprócz sauny i muszli wszystko brzmi jak bajka! You’re lady of pleasure! Na mne, kiedy tylko minie wigilia, spłynie spokój i zadowolenie, mam nadzieję. A jak widać, nadal nic nie robię. Jutro już na pewno się wezmę. Ale nie od rana… Tess, a ta wanna to wystarczająca dla dwóch osób? ;-)))
    tessa37
    2018/12/21 22:22:41
    Ależ muszle w sosie winno-czosnkowym i sauna z Wellness, to jedne z najlepszych punktów programu:)
    Tak, wanna jest duza-wolnostojaca, dużo szersza i głębszą, niż tradycyjne:) pasujemy razem, choć mój mąż ma 190 wzrostu:) Ale za to ja nieduża, akurat 160;)
    e.urlik
    2018/12/21 22:43:22
    Mam uczulenie na owoce morza i nienawidzę gorąca. Ale cieszę się, że czeka cię taki ogrom przyjemności, zasłużyłaś! A właściwie to Tess, dziecino, czemu ty jeszcze nie śpisz?
    tessa37
    2018/12/21 23:29:06
    A, to rozumiem:)
    Dziecino-mnie rozbawiło bardzo;)
    A co do spania-jestem typowa sową, ogólnie rzadko kiedy chodzę spać przed północą, a jak się mogę na następny dzień wyspać, to w ogole;) Choć narzekać nie mogę, mam ruchomy czas pracy i mogę ja zaczynać nawet dopiero o 10, choć staram się wczesniej;)
    babciabezmohera
    2018/12/22 09:16:38
    Moja kulinarna magia polega na tym, że pierogi mam za sobą: z kapustą i z grzybami, z soczewicą i ostatnie- z serem. To najbardziej pracochłonne, reszta poleci… Dobrych, spokojnych , radosnych Świąt! :))
    emma_b
    2018/12/22 11:13:43
    Ewo, przepraszam, to był jednak spory nietakt. myślę, że dzisiaj obie pojedziemy na zakupy i wszystko się wyrówna. też odwracam głowę od biednych karpi, w ogóle nie jem ryb ani ssaków.
    e.urlik
    2018/12/22 17:44:34
    Tesso, (zawsze już będziesz dla mnie Tess d’Uberville) też byłam sową przez jakieś czterdzieści lat, ale ponieważ jestem coraz młodsza, więc mi przeszło. Muszę się pochwalić, że byłam na zakupach, mam namoczone grzyby i obrane warzywa. Jak na mnie to ogrom pracy, a jutro też jest dzień 🙂 Czy śniadanko było dziś w łóżeczku? Nikomu nie powiem.
    e.urlik
    2018/12/22 18:24:13
    BBM kochana, wiedziałam, że potrafisz wyczarować takie rzeczy i mogę tylko żałować, że nie spróbuję, tym bardziej że na pewno przewidujesz inne pyszności. Ja od jutra też zacznę czarować, tylko podejrzewam, że ty jesteś czarodziejką, a ja czarownicą, hihihi. Tobie też wspaniałych świąt, odpoczynku, fajnego towarzystwa i mnóstwo radochy! Całuski
    e.urlik
    2018/12/22 18:34:08
    Emmo, udało się nie natknąć na umęczone karpie (strasznie się cieszę, że jesteśmy takie „zezwierzęcone”, uwielbiam cię za to), zakupy właściwie w jednym sklepie (cud!), trochę roboty odwalone, nawet orzechów do pasztetu vege natłukłam, a jutro dam z siebie wszystko! No, prawie wszystko, bo przecież jest jeszcze poniedziałek, prawda? Najwyżej będę kiepsko uczesana. A to co napisałaś, to był takt, bo pomyślała, że może wcale nie będzie tak trudno, jak myślę :-))) Wszystkiego najlepszego z okazji świąt dla ciebie i rodziny, która na pewno jest mniej patologiczna niż moja, hihihi.
    ervisha
    2018/12/22 20:44:06
    Spokojnych i radosnych Świąt – Świąt wyjątkowych i obyście w tym roku całym sercem poczuli ich magię :*
    emma_b
    2018/12/23 22:58:42
    puk puk, dobry wieczór, ja z życzeniami. żeby te święta były takie jak lubisz najbardziej. pasztet vege z orzechami musi być pyszny.
    też udałam się z rodziną (może lepiej brzmi dysfunkcyjną niż patologiczną?) do dużego sklepu. każdy sobie wygarnął z półki swoje ulubione smakołyki. ja wzięłam dla siebie parmezan, tiramisu i panettone – wszystko prawdziwe włoskie. myślę, że jakoś przetrwamy, prawda, Ewo?
    mmzd
    2018/12/24 02:04:01
    A u mnie w tym roku karpiem będzie śledź w śmietanie, i pozostałymi wigilijnymi potrawami też; – wszak to metafizyczne danie, zatem uda mu się z pewnością.
    Ściskam świątecznie, bardzo serdecznie 🙂
    annazadroza
    2018/12/24 11:54:07
    Ewciu!!! Sto lat, sto lat i spełnienia marzeń! Buziaki imieninowe:)))
    Nie mogłam z wami pogadać, bo chyba z 10 razy, albo i więcej, mnie wylogowywało, aż mnie cholera wzięła i przestałam.
    veanka
    2018/12/24 13:27:03
    Życzę Ci, żeby te Święta były zdrowe, tradycyjne i spokojne.
    Imieninowo – wszystkiego dobrego!
    mmzd
    2018/12/24 19:39:32
    I jeszcze dościskuję imieninowo !! buziak !!!
    e.urlik
    2018/12/26 13:26:20
    Ervisha, dziękuję kochana, najpiękniejsza magia pojawia się, kiedy kończy się gotowanie :-))) Uściski!
    e.urlik
    2018/12/26 13:36:28
    Emmo, jeszcze raz dziękuję bardzo. Już prawie po świętach, więc z czystym sumieniem mogę napisać, że cudownie jest już być po, a wszystko co ugotowałam / usmażyłam / upiekłam w tym roku na święta okazało się ledwie jadalne – za suche, za mokre, za bardzo wypieczone, zbyt słone, za mało słodkie, zbyt wymoczone itd. Dobrze, że ciasta kupiłam. Ale tak, przetrwałam i mam nadzieję, że ty też, na parmezanowym i tiramisowym wspomaganiu! Ta italofilia to tylko na święta, czy przez cały rok? :-)))
    e.urlik
    2018/12/26 13:50:53
    Magdo, gdzie jesteś na święta? U mnie rolę metafizycznej potrawy przyjmują zawsze kluski z makiem. Ale czy u ciebie śledź musi zastąpić również zupę grzybową i makowiec? Bo tak to smutno zabrzmiało… Przytulam cię mocno.
    e.urlik
    2018/12/26 13:55:06
    Aniu, bardzo, bardzo dziękuję, choć zwykle w natłoku zajęć imieniny gdzieś schodzą na daleeeeki plan i zwykle o nich zapominam. A net pewnie był przeciążony, bo wszyscy chcieli zdążyć z życzeniami. Ściskam z radością poświąteczną!
    e.urlik
    2018/12/26 13:58:06
    Veanko, bardzo dziękuję za wszystkie życzenia, tobie również jak najlepszych w świetnym towarzystwie i obyśmy mogły jeść bez konsekwencji! Uściski!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s