ha KUNA matata

11 października 2018

W języku swahili „hakuna matata” znaczy „nie martw się”. Ale niestety muszę się martwić i to powyżej średniej (bo zwykle martwię się wszystkim, w skali 1-10 to zwykle około 4-5). 

Otóż mamy zwierzątko. Zwierzątko przyszło do nas na zimę, choć wiemy, że nigdy się samo nie wyniesie. Zwierzątko jest śliczne i zapewne mądre, ale jest też obrzydliwe w postępowaniu, nie ma sumienia ani litości i musimy to niestety nienawidzić. Zwierzątko nazywa się kuna i jak na razie zniszczyło nam dach:

Distroyed roof in our Rainland

Wiemy, że jeśli nie pozbędziemy się go szybko, to zniszczy też całe ocieplenie, poprzegryza kable elektryczne (co już miało miejsce), zrobi więcej dziur w strzesze, rozmnoży się, będzie składować śmierdzące żarcie, będzie tupać głośno w nocy i nie wiadomo, czy nie dostanie się do środka… o ile już się nie dostało. 

Distroyed roof in our house in Rainland

Nie ma nas tam teraz i nic nie możemy zrobić. Bardziej już osiwieć nie mogę ze zmartwienia, mogę tylko się popłakać z bezsilności… Jeśli ktokolwiek zna sposób na pozbycie się tego… potwora, proszę niech da znać.

A poza tym: hakuna matata

Jedna myśl na temat “ha KUNA matata

  1. tessa37
    2018/10/11 18:37:11
    O kuna! No:(
    Na jakims blogu czytałam o takim problemie i tam było parę rad, może znajdę…
    e.urlik
    2018/10/11 19:20:39
    Tess, dzięki bardzo. Znalazłam w sieci odstraszacze elektroniczne jakieś, ale nie wiem, czy to rzeczywiście działa. Szkoda twojego czasu na szukanie. Całuski
    annazadroza
    2018/10/11 21:08:21
    Mata kuna i mata kłopot:( Nie wiem co zrobić:(
    babciabezmohera
    2018/10/12 11:58:01
    Bardzo, bardzo współczuję, bo taki nieproszony lokator może skutecznie zatruć spokojne życie. Może jakaś trutka- jak na szczury? Tylko gdzie ją wyłożyć?…
    e.urlik
    2018/10/12 13:51:38
    Aniu, jakoś to będzie, znalazłam jakieś elektroniczne odstraszacze, może podziałają. Poza tym trzeba pogadać z miejscowymi, może znają jakieś zaklęcia, albo mają takiego z fletem, co kunę wyprowdzi daleko? Pamietasz tę legendę o wyprowadzeniu wszystkich myszy i szczurów z miasta Hameln? A to w tym samym „województwie”! Uściski.
    e.urlik
    2018/10/12 14:01:45
    BBM kochana, ja bym trutki nie mogła… Nawet szczurom bym nie dała. To już takie szybkie sposoby są lepsze, żeby się zwierzę nie męczyło. Niestety, kuny są pod ochroną, przynajmniej w Niemczech, a poza tym są takie śliczne! No i kiedy są kuny, to w promieniu wielu kilometrów nie ma myszy ani szczurów. Kur pewnie też nie… Liczę na to, że kiedy pies wróci, to może trochę wymiekną i pójdą gdzie indziej. I może rdzenni mieszkańcy mają jakieś sposoby, przecież to do cholery ich kuny!
    A, nie gniewaj się, że zawracam głowę, ale co z Haczykiem, bo nie znalazłam u ciebie żadnej informacji?
    annazadroza
    2018/10/12 20:20:19
    Pamiętam legendę:) A kuna śliczna jest, też nie mogłabym zamordować, w żadnym razie, ja nawet owady wystawiam za okno, pająka nie utłukę. Komara owszem, ale uprzedzam lojalnie, że jak mnie użre – to koniec, więc jego wybór;)
    e.urlik
    2018/10/13 15:00:33
    Aniu, ja mam dokładnie tak samo. Oprócz komarów tłukę jeszcze muchy i kleszcze, bez litości. Na szczęście karaluchów nie mam, bo to ponoć wyższa owadzia inteligencja jest, więc nie muszę się zastanawiać… Jutro jedziemy na południe Niemiec, w czwartek będziemy „u kuny” i zaczniemy antypartyzancką walkę. Doniosę z frontu, kiedy tylko będę mogła :-))) Uściski
    babciabezmohera
    2018/10/14 11:11:38
    Haczyk żyje spokojnie. Dużo śpi, je stosunkowo niewiele. Trochę wychodzi na ogródek, ale głównie przebywa w domu. I tak sobie trwamy. Dziękuję za życzliwe zainteresowanie. ;(
    e.urlik
    2018/10/15 17:17:45
    BBM kochana, to jest nie tylko życzliwe, ale i troskliwe zainteresowanie. Niestety tak mam, że jak już kogoś polubię, to odczuwam potrzebę opieki. Okropność 🙂
    babciabezmohera
    2018/10/16 11:21:55
    Oooo! Jak miło! :))
    annazadroza
    2018/11/05 11:35:09
    Ewuś! Jak się kuna czuje?
    e.urlik
    2018/11/06 14:20:17
    Aniu, dziękuję za zainteresowanie tym podłym stworzeniem. Kuna czuje się świetnie, czuje się jak u siebie i jest w pełni zadowolona ze swoich poczynań (nocne drapanie, stukot pazurków po drewnianym suficie, brak reakcji na stukanie i na paskudne przekleństwa pod jej adresem. Eh, ta nieznośna lekkość bytu…
    Uściski 🙂
    annazadroza
    2018/11/08 18:22:57
    No dobra, to wiadomo co z kuną:) A z Tobą?
    e.urlik
    2018/11/09 20:17:12
    Aniu, dochodzę do siebie po powrocie, nigdy nie zgadniesz co robię… Sprzątam! Ogarnę trochę, pojadę do Mamy i wezmę się za siebie trochę i napiszę. Całuski!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s