Kuferek

Skrzynia przyjechała z Holandii z jakimiś smarami do maszyn przemysłowych, wprost do firmy Pana i Władcy oczywiście. Była pełna wystających drzazg, brudków i plam, choć drewno sosnowe jaśniało świeżością. Postanowiłam uratować ten solidny kawał potencjalnego mebla i przerobić go na mebel nie-potencjalny. Skrzynia pojechała do Pana Stolarza dwie ulice dalej, gdzie została wygładzona, dostała zawiasy do wieka i wróciła jako kufer. Kufer wydał mi się zbyt surowy i bezosobowy w swej sosnowości i postanowiłam go na swoją modłę przyozdobić.

Po tygodniu pracy stał się sosnowym kufrem z piwoniami (przepraszam za zdjęcia, są ciemne i okropne):

Cały nie zmieścił się w kadrze, ale widać przepiękne sęki i okropne bluszczowe nogi.

Boczek. Na żywo nie ma tych plam różnych, a obrazek jest bardziej kolorowy.

Poniżej jeden z detali piwoniowych:

Kufer stoi w pokoju gościnnym i przechowuje różne poduszki i kołdry, koc i jeszcze coś na dnie, ale zapomniałam co. W planach mam posmarowanie go białym woskiem.

Myślę, że nie wyglada najgorzej. Z czasem ściemnieje i zrobi się bardziej stylowy, a za 120 lat to może nawet zostanie antykiem 🙂

35 myśli na temat “Kuferek

  1. Ewo- Śmieszko, rozśmieszyłaś mnie do łez. Ty nie zrobisz/napiszesz/wymyślisz czegoś? Oj siostrzana duszyczko, będziemy sobie tak kadziły jak dwie „ciumy wołowe”? Tak naprawdę najlepsze co mamy to nasze dzieci i psy, o drugich połówkach nie wspominając. Czyli to co najważniejsze, żeby tak jakieś lotto trafione jeszcze…ehh… ze schroniskiem można by się podzielić na przykład…

    Polubienie

    1. Ania, ja nie kadzę, bo nie mam na to czasu 🙂 Jak coś myślę, to wygarniam prosto w… komentarz. Lotto chyba nie będzie łaskawe, choć planów mam sporo, nie tylko konie, psy i słonie i żyrafy, delfiny, gęsi, orki, rekiny i wieloryby, ale nawet kupiłabym kawałek puszczy amazońskie, żeby chociaż tam nie orali. Póki co idę zajrzeć do ciebie 🙂

      Polubienie

  2. Ehh, że też bozia zdolności nie dała;) I czasu, żeby się naumieć tego i owego też mało, składam reklamację!!! Ale nie do Ciebie Ewuś, tylko do Sił Wyższych. Ciebie tylko podziwiać można za te cuda, które robisz. Taki kufer to cudowny schowek, mam wiklinowy.

    Polubienie

    1. Ania, już ty reklamacji nie składaj, po po pierwsze pięknie piszesz i do tego wierszem, a do tego naprawdę talentu potrzeba wielkiego. A po drugie, może kiedyś ci pokażę, jakie to łatwe takie ozdabianie! Ale strasznie ci dziękuję, twoje pochwały są bezcenne!

      Polubienie

      1. Toż ja same dyrdymałki piszę i grafomańskie „potworki”. Fakt – nie na poważnie tylko dla zabawy, to może będzie mi wybaczone;) Miło jednak, że Ci się podobają:)))

        Polubienie

    1. Fuscilko, malutkie MBD (nie wiem co to jest? Mikrutki Budynek Domowy? Misiaczek Bardzo Duży? Mały Budżet Dorotki?) to coś, dla czego zostawiam WW (Willę Wypasioną) pod Częstochową i osiedlam się w chatce malutkiej w wioseczce na końcu świata. Ale tam kufry się mieszczą 3, ale szafa tylko jedna i to mała 😦

      Polubienie

      1. Mogę, jasne, ale przyjdzie czas, kiedy trzeba będzie się pozbyć chociaż części tego bałaganu. I co wtedy? Gdzie szukać kupców? Taki los kobiety pozbawionej genu przedsiębiorczości 😦

        Polubienie

      1. Obawiam się, że takiego badziewia jest pełno… Może kiedyś, jak będę miała więcej czasu. Póki co wystawiłam na allegro, ale bez wysyłki i choć kilka osób się zainteresowało, to nikt nie chciał przyjechać… 😦

        Polubienie

    1. Matyldo kochana, zapłonęłam miłością czystą do koszy wiklinowych i mam ich ponad 10. Stoją głównie na szafach i na kuchennych szafkach (górnych) i poza ty, że muszę je szorować dwa razy w roku, to są piękne i dom wygląda bardzo stylowo. Gdybym miała wybierać, to wybrałabym kosze, a kufer… mogłabym nie mieć 🙂

      Polubienie

  3. Kufry juz „wtedy” byly fajnym meblem, a dzisiaj odpowiednio ustawione w mieszkaniu, nadaja mu niepowtarzalny urok. I przede wszystkim te mozliwosc ulokowania w nim wielu rzeczy, i to otwieranie, gdy cos trzeba wyjac… ech, szkoda, ze nie mam miejsca na taki mebelek.

    Polubienie

    1. Lucy, w takim meblu mieści się tona rzeczy, ale jak masz wyjąć coś, co jest na dnie, to skaranie boskie. Ale kufer można postawić w nogach łóżka, myślę, że to najfajniejsze miejsce i najmniej przeszkadza. Może jakiś malutki by sie u ciebie zmieścił? Taki na dwie podusie i kocyk? 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s