Toaletki trochę normalne

17 stycznia 2018

Prawie każdy dzień w tym kraju to kolejne, niemiłe, a czasem szokujące wydarzenie. Jestem tym zmęczona i nie mam siły czekać na jakieś fajne, miłe, lub pocieszające wiadomości. Nie mam już nawet siły kręcić głową z niedowierzaniem.

Pomyślałam, że zaszycie się we własnym kokonie to dobry pomysł. Zaszyłam się i wyprodukowałam trochę bzdurek:

Decoupage little jewel case with mirror

Toaletka z różami, a właściwie malutkie pudełeczko na skarby małej damy. Bardzo się spodobała pannie J. I już nie odda.

Decoupage little jewel case with mirror

Druga toaletka w kolorze lyla i z filiżankami (przecież widać!). Zdradzam sekret: w szufladce też mieszka filiżanka.

Decoupage little jewel case with mirror

Nie będę ukrywać – Aniu, to dla ciebie.

Tyle zdołałam zrobić, żeby nie przejmować się tak bardzo. Póki co, migrena zawraca mi głowę, ale może dam radę obejrzeć dwa ostatnie odcinki „Stranger Things”. I już jest prawie normalnie.

6 myśli na temat “Toaletki trochę normalne

  1. Ewa, jak tak czytam sobie te wszystkie dawniejsze pogawędki to się strrrasznie cieszę, że się spotkałyśmy „w tych internetach” (Magda) z Magdą, z BBM, z Marynią, z Emmą, z Fusilką, z Myszką, z Marijanką, z Bognną i innymi dziewczynami. Nie przypuszczałam, że to takie ważne się stanie. Buziaki:)))

    Polubienie

    1. Aniu, właśnie o to mi chodziło, kiedy do każdej z was wysyłałam całuski, przyulki i inne takie. Ja tylko nie umiałam tego tak ująć. Mówią, że jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji, a ja sobie myślę, że tak powinno być. Jesteście moje Wróżki i już.

      Polubienie

      1. Wokół jest tyle paskudnych sytuacji, tyle zła, kłamstw, oszustw i różnych innych paskudztw, że mam tego powyżej uszu. Dlatego cieszę się z rozmów – choćby wirtualnych – z osobami podobnie myślącymi i odczuwającymi. Jeśli się komuś nie podoba nie musi przecież przychodzić do miejsc, które mu nie odpowiadają. Proste. Możemy się adorować do końca świata i o jeden dzień dłużej. Czy nie lepiej sobie pozdrowienia przesyłać niż nienawiść w hejtach? Rośnie w siłę to o czym się myśli, więc myślę o tym co dobre, bo „wszystko jest dobre w moim świecie” ( Louis Hay), a jak jeszcze nie jest to ma być. Howgh!

        Polubienie

  2. Ewciu, rozczuliłam się czytając Cię sprzed roku, patrząc na tę śliczną toaletkę w niebieskie róże. Jesteś po prostu fantastyczną dziewczyną i człowiekiem, choć to powinna być jedność, nie zawsze tak jest. Już wiesz gdzie masz domek i jak wygląda:)))

    Polubienie

    1. Ania, ja też się rozczuliłam (nie toaletkami oczywiście), bo już ponad rok od kiedy się spotykamy na naszych blogach i dalej mamy do siebie szacunek i się lubimy i och. Co do tej fantastyki, to muszę powiedzieć, że wydajesz mi się o wiele supersza i fantastyczniejsza ode mnie, z wielu powodów. A domek… za dwa tygodnie jadę…

      Polubienie

  3. annazadroza
    2018/01/17 18:47:14
    O Różo Niebieska!!! Jakie cudne! Skąd Ci się takie zdolności w ręcach wzieny? Dzięki, jak miło, że mogę takie śliczności zobaczyć wiedząc, że pomyślałaś o mnie.
    Udało Ci się oderwać od tego piekiełka naszego? Mnie się nie udaje mimo usiłowań i szlag mnie trafia coraz większy. Może przyjdzie z czasem znieczulica, w tym sensie, że tylko od czasu do czasu będzie mnie trafiało, nie bezustannie. Już nie ma co wymieniać powodów, ale najbardziej – dziś – jak mordercy nazywający się myśliwymi z lasu wyrzucili członka kadry narodowej, przewodnika psich zaprzęgów, trenującego z młodzieżą w lesie. Kazali mu się wynosić, bo kulką dostanie!!! Przy dzieciach!!!
    e.urlik
    2018/01/17 22:05:22
    Czytałam. Z tzw. myśliwymi od zawsze mam na pieńku i chciałabym ich wygnać nago do lasu, a zwierzynę uzbroić. Jak widzisz nie udało się się znieczulić. A jeszcze jakiś karnowski nawołuje do zrywania serduszek z Owsiakowego sprzętu medycznego. Tak bardzo bym chciała chociaż miesiąc normalności w tym kraju. Ale poczytałam o protestach sióstr naszych i trochę mi lepiej, choć z drugiej strony kiedy się czyta niektóre posty… Aniu, ja się boję, że wylewu dostanę. TV żadnej już nie ogladam, ale w internecie jeszcze bardziej wieje grozą. I tak pojawia się beznadzieja, bo niewiele można zrobić, choć na jakiejś barykadzie może bym, staruszka, jeszcze dała radę. Musimy ich przetrzymać, i tyle. Moja poezja okopowa:
    Przeżyliśmy Dzierżyńskiego, przeżyjemy Kaczyńskiego. Przeżyliśmy Władimira Ilicza, przeżyjemy Macierewicza (Huraaa!).
    Pod Spodem: a jeszcze ogórek m. dała dupy jak stąd do Kalkuty.
    babciabezmohera
    2018/01/29 15:23:18
    Piękne rzeczy robisz! Podziwiam.
    I powiem, że bardzo mi się podoba Twoje poczucie humoru. Serdecznie pozdrawiam. 🙂
    annazadroza
    2018/01/29 16:40:18
    Ewuś, co robisz? Gdzie jesteś, jeszcze tu czy na drugim końcu świata? Jak widać, co chwile nasi „genialni” ziomkowie wymyślają „genialne” rzeczy, akurat na swoją miarę. Że nie wspomnę o faszystach w lesie i tłumaczenie, że to nie oni są winni tylko… Cóż, oni wszystko rozumieją… Niech ich tam i z powrotem wszyscy… No i głupoty plotę, jak zwykle, już miałam skasować, ale niby czemu? Tak sobie tylko do Ciebie gadam, mam przerwę w myśleniu.
    Widziałam sarenki z białymi kuperkami, chyba takie jak kiedyś na Twoim blogu, psiulek o nich mówił:) Buziaki.
    e.urlik
    2018/01/29 19:35:26
    BBM, dziękuję baaaaardzo za pochwały. Im jestem starsza tym bardziej łasa na komplementy. Twój blog i twoje komentarze na innych blogach śledzę z uwagą i podziwiam twoje rozsądne i mądre i zrównoważone podejście do każdego tematu. I te fajne rzeczy, które wynajdujesz… I te rzeczy, które dostrzegasz w naszej czasem okropnej rzeczywistości. Odkąd czytam twojego bloga, to jakoś mi lepiej, że są dziewczyny, które myślą i czują jak ja. Całuski 🙂
    e.urlik
    2018/01/29 20:07:38
    Aniu kochana, jeszcze jestem co najmniej 2 miesiące. U ciebie jestem codziennie, czytam wszystko i uwielbiam cię za te teksty. Sposób w jaki piszesz o swoim życiu to dla mnie objawienie. Uwielbiam zanurzyć się w twoim szczęściu, kiedy piszesz o wnukach, wściekam się, kiedy coś ci się nie udaje, myślę to samo o ponurym ustroju naszym. Więc cokolwiek napiszesz, to nie są to głupoty. A toaletka w róże znalazła w sobotę nową, śliczną właścicielkę, więc muszę wymyślić coś nowego, żeby ci się podobało.
    babciabezmohera
    2018/01/31 10:54:50
    No, tośmy sobie nawzajem przykadziły! ;))) Ale może tak właśnie trzeba?… Życie staje się znośniejsze! A i okazuje się, że fajnych ludzi wcale tak mało wokół nas nie ma. Ściskam. :))
    e.urlik
    2018/01/31 19:10:06
    Zaraz „przykadzać”. Ludzie rzadko chwalą się nawzajem. Kiedy ostatnio słyszałaś od koleżanki „Hej, świetnie wyglądasz” albo coś podobnego? Masz rację! Musimy mówić sobie miłe rzeczy, bo świat jest czasem podły, a ludzie to potwory. I dlatego lgnę do takich miluchów jak ty 😀
    annazadroza
    2018/02/02 18:15:53
    Ewuś, tak ładnie powiedziałaś o naszej BBM, że chcę się wszystkimi czterema rencyma pod tym podpisać. Bo ona cudna jest, „cudmalyna” 🙂 I jeszcze kilka innych fajnych dziewczyn się nam objawia. Bo, że by tę „fajność” dostrzec, trzeba samemu być fajnym. Nie wiem kto tak powiedział, może Jurek Owsiak, ale miał rację.
    Wciąż się „napatrzam” na toaletkę, bo cudna. Postawię ją w pokoju, który kiedyś sobie wymyśliłam i w wyobraźni go meblowałam, odpoczywałam, medytowałam w nim. Takie tajemne miejsce, do którego nikt nie ma wstępu. Buziaki:)))
    e.urlik
    2018/02/04 14:55:38
    Aniu kochana, wszystko co napisałam do BBM ciebie też dotyczy, to i jeszcze sto innych wspaniałych rzeczy (mam nadzieję, że czytałaś co napisałam do ciebie i o tobie). Szczerze mówiąc nie mam ani wielu znajomych, ani tym bardziej przyjaciółek, bo nigdzie nie spędziłam na tyle dużo czasu, żeby się z kimś zaprzyjaźnić oprócz jednej Angielki, ale to zupełnie inna historia. Wszystkie moje ulubione Babeczki są wirtualne, jakkolwiek to brzmi. Kiedy „poznaję” kogoś tak wspaniałego, miłego, mądrego jak ty, przywiązuję sie natychmiast.
    W sprawie twojego sanktuarium: ja też mam takie, tylko poszłam dalej: mam cały taki dom, malutki, śliczny i tylko mój, w ogrodzie z hortensjami i lawendą. Mam już do niego meble, wcale nie wymyślone, zbieram je całe życie. Jest ich niewiele, więc się pomieszczą. Nie mogę się tylko zdecydować gdzie ma ten domek stać 🙂
    Całuski wielkie

    Polubienie

Odpowiedz na anka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s