Łychy i łopaty

14 grudnia 2017

Od wczoraj wiem, że lepszy sort dostanie kałachy i prawdpodobnie nie zawaha się ich użyć w imię obrony ojczyzny. To przerażające, ale może jakoś uda się przeżyć te barbarzyńskie czasy.

Ale nie o tym chciałam. Zaczyna się mój Annual Christmas Panic Week. Czyli szczęśliwy czas okropnego stresu, komplsywnego jedzenia, paniki i wk…nia się na wszystkich. Próbuję oderwać myśli (i ciało) od tego co nieuniknione, czyli: robienia listy zakupów, robienia zakupów, obróbki warzyw i biednego mięsa (nie, nie kupuję karpi, a zwłaszcza żywych, bo karpie też ludzie), krojenia, siekania, gotowania, pieczenia, mycia stosów garów, udawania szczęścia z okazji rodzinnych wizyt i tej wszechoganiającej bezradności wynikającej z faktu, że będę musiała robić to do końca życia z coraz większą niechęcia a może i nienawiścią, tylko dlatego, że mój facet tak bardzo lubi tradycyjne święta. 

Kiedyś się wyrwę, kiedyś zdobędę się na odwagę, żeby uciec i nie przejmować się smutną i zawiedzioną miną mojego tradycjonalisty. Od lat wie, jak bardzo nienawidzę tego cyrku, ale nie odpuszcza. Nie ma litości. 

Próbuję oderwać duszę (i ciało) od tego poddaństwa i z tej racji przedstawiam kolekcję łych i łopat. Łychy są po to, żebym mogła się walić po głowie z rozpaczy, a łopaty po to, żebym mogła sobie wykopać dołek na zdechnięcie.

Decoupage Autumn spoon
Decoupage lavender spoon
Decoupage lavender spoon
Decoupage blue rose spoon
Decoupage blue rose spoon

I łopata. Jedna:

Decoupage utensils roses

I jeszcze wałek. Jeszcze lepszy do walenia się po głowie:

Decoupage rolling pin with roses

Jedna myśl na temat “Łychy i łopaty

  1. annazadroza
    2017/12/15 16:56:03
    Łychy i łopaty cudne, a najcudniejszy wałek, bo można nim zdrowo przyłożyć. Może należy ze sobą taką broń nosić? Póki co, pozwolenia jeszcze nie trzeba:)
    e.urlik
    2017/12/16 12:47:40
    Najlepsze są wałki samopowtarzalne, magazynek jednorzędowy, kaliber 45, półautomatyczny lub automatyczny. Można ukryć za podwiązką.
    annazadroza
    2017/12/18 19:13:45
    Ponoć czasy automatycznej broni nadchodzą, w rękach niewłaściwych – dodać należy. Właściwie, można by dać każdemu, kto chce, samemu się zamknąć w bezpiecznym miejscu, poczekać, a potem tylko pozbierać by trzeba i zrobić porządek…
    e.urlik
    2017/12/20 13:41:21
    Obawiam się, że nie będzie bezpiecznego miejsca. Zwłaszcza dla gorszego sortu.
    baluwolanda.blog.onet.pl
    2017/12/20 21:17:37
    Taka myśl mi przyszła do głowy: To może w przyszłe święta wyjechać gdzieś w Dolomity albo wręcz przeciwnie, na „Kanary”. Ja nie mam problemu ucieczki, bo po prostu nie robię nic na święta i już- jako ateista starający się myśleć racjonalnie, urlop traktuję jak urlop, a nie wytężoną pracę.
    Co do dostępu do broni, to ładnie to Emil Custurica ujął w filmie Underground:
    http://www.youtube.com/watch?v=9YQ78ApuQZo
    e.urlik
    2017/12/21 15:58:04
    Dzięki za link. A co do wyjazdu – pomysł perfekcyjny. Kilka warunków do spełnienia wprawdzie (urlop i kasa), ale to jest właśnie sposób na życie – robić to, co nam sprawia radość. Bo życie jest krótkie, a potem się umiera. Ja za późno to zrozumiałam, ale ty się ratuj! Jeszcze jest dla ciebie nadzieja! 😀
    A, i polecam rejs, duży albo mały, zabawa jest przednia, żarcie delicje 24/7, widoki jak na morzu… eh… Pozdrawiam.
    annazadroza
    2017/12/22 19:18:12
    Ewuniu, mam w ręce Twoją powieść:)))
    e.urlik
    2017/12/23 14:18:31
    Aaaaa! Oby ci się podobała! Zdążyłaś ze wszystkim na Święta? Mam nadzieję, że teraz już leżysz odłogiem z maseczką na pysiu i się relaksujesz! Szczęśliwości życzę i hygge.
    mmzd
    2017/12/26 12:01:43
    Szanowna Autorko, ja mam tylko jedno pytanie… czemu ta książka jest taka krótka ???? – ZDECYDOWANIE ZA KRÓTKA !!!!
    serdeczności
    Magda
    <*0;ooooo;~~
    annazadroza
    2017/12/27 10:22:45
    Maseczki nie kładłam, odłogiem nie leżałam, w każdej możliwej chwili łapałam Twoje dzieło:) I wiesz co? To jakby Alex siedziała w mojej głowie albo ja w jej, bez względu na to, w jakiej części świata te głowy się znajdują:)
    annazadroza
    2017/12/27 10:25:54
    Z tego wszystkiego nie złożyłam Ci imieninowych życzeń:((( No to teraz – DUUUZO SZCZĘŚCIA* I RADOŚCI *I SATYSFAKCJI Z POWIEŚCI *I NASTĘPNEJ WYDANEJ!!!
    Uściski najserdeczniejsze:)))
    e.urlik
    2017/12/27 18:05:20
    Magduś, ty mnie takich rzeczy nie pisz, bo się wzruszam. Czyżbyś już przeczytała? Powiedz jak święta?
    e.urlik
    2017/12/27 18:15:02
    Aniu, jesteś kochana. Od razu wiedziałam, że ty jesteś mój sort. Pewnie się zorientowałaś, że to trochę autobiograficzne, ale każda Alex to dla mnie jak miód na duszę. Dziękuję ci za życzenia, a po nowym roku chciałabym zacząć nową.
    annazadroza
    2017/12/27 18:42:47
    Zaczynaj:))) Ja po Nowym Roku chciałabym skończyć "Widocznie tak miało być", czyli trzecią część sagi ursynowskiej. Bo "Pasma…"to ta sama "mafia" tylko dużo później…
    A teraz będę Ciebie czytać już spokojnie i pomału, delektując się, bo przy pierwszym czytaniu leciałam za treścią.
    e.urlik
    2017/12/27 20:48:19
    Anka! Wydaj to wszystko! Koniecznie!
    Serio c
    mmzd
    2017/12/28 00:28:13
    Podobnie jak Ania przeczytałam na szybko 😉 a na spokojnie to już po powrocie do IT.
    Dziewczyny, a może zaplanujmy jakieś wiosenne spotkanie, gdzieś – w połowie wszystkich dróg ? Coś mi się wydaje, że miałybyśmy o czym rozmawiać.
    <*0;ooooo;~~
    e.urlik
    2017/12/28 16:35:04
    Magdo, to piękny pomysł, tym bardziej, że realizacja byłaby wiosną, kiedy ślicznie. Nie wiem, czy się uda zebrać wszystkie w tym samym czasie i miejscu, ale planować można. Ty i ja mogłybyśmy się spotkać gdzieś w okolicach Graz, hihi. A tak w ogóle to jak się dostajesz do Italy? Samolot – samochód – autokar – pociąg? (niepotrzebne skreślić)
    mmzd
    2017/12/28 17:29:09
    Wiosną to nawet Graz nie będzie konieczny, bo będę w PL, – bratanica za mąż idzie 😉
    Planujmy, planujmy, może się uda. Na przykład weekend w Szczawnicy…. ( na Krk nie namawiam… nasz smog nie odróżnia pór roku, niestety).
    I odpowiadając – samochodem.
    serdeczności
    <*0;ooooo;~~
    annazadroza
    2017/12/28 18:43:23
    Pomarzyć dobra rzecz:) Myślę, że Wam się uda jakoś skrzyknąć. Ja niestety, nie mogę nic pewnego powiedzieć, bo w ogóle nie wiem co będzie się działo. Z babcią D. jest coraz gorzej, niczego nie można zaplanować, oj, dolo… Ale myśl o Szczawnicy trafiła prosto w moje serce. Rozmawialiśmy dziś z Mężem, że bez względu na wszystko, choćby siłą, babcię zapakujemy do auta i pojedziemy, bo aż nas skręca z tęsknoty. Może uda się w maju? Tylko, w tym roku też miał być maj i babci się nie udało przekonać…
    veanka
    2017/12/28 20:58:16
    Mojemu tradycjonaliście jestem w stanie się przeciwstawić, natomiast dzieciom i wnukom nie potrafię powiedzieć "nie", kiedy proszą, by święta były takie jak "zawsze";).
    e.urlik
    2017/12/28 21:39:27
    Veanka, doskonale cię rozumiem i właściwie tylko tak się żalę cichutko i odgrażam głośno, ale robię wszystko jak co roku, zupełnie jak ty. Ale gdybyś kiedyś miała odwagę zwiać…? Skorzystałabyś? 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s