4 lipca 2017
Opanowała mnie starość, ale tak zawsze dzieje się latem. Letnia starość objawia się tym, że nic się nie chce robić, więc robi się tylko takie rzeczy, które się musi – wychodzenie z psem na spacer, gotowanie, ale nie codziennie, sprzątanie, ale tylko kiedy pajęczyny zwisają z nosa i pranie, ale tylko wtedy, kiedy nie ma już skarpetek na zmianę. Poza tym czyta się książki, ogląda się zaległe seriale, je się za dużo chleba z masłem orzechowym i snuje się po domu w niewiadomym celu.
Z tego snucia wyszły mi obrączki na serwetki w liczbie sześciu. Takie letnie, jak upalna, nonszalancka cisza w cieniu sosny… Czy jakoś tak.

Można zajrzeć do środka…

Kupiłam rogaliki z jagodami.