W dechę

7 maja 2014

Ogród nie jest na razie śliczny. Coś tam rośnie powoli i niechętnie, coś tam wyłazi z ziemi zasiane niedawno, sucho, pusto i zimno. Trawa przypomina step w Mongolii po wypasie wielbłądów w porze suchej, a jedyne co dotąd zakwitło, to kilka mleczy. Żeby ożywić krajobraz, zanim roślinność się rozbestwi i zajmie wszystkie wolne miejsca, ustawiłam w strategicznych miejscach deseczki takie jak ta:

Flowers on board

Tak więc bierze się starą dechę, trochę wygładza grubym papierem ściernym, maluje białą farbą emulsyjną, która została z malowania ścian, następnie ustawia się na desce różne rzeczy, na koniec maluje się lakierem bezbarwnym, żeby deszcz nie zmył i stawia się na ganku, albo przy stercie drewna do kominka, albo na schodach, albo wiesza na płocie…

Herbs on board

Taką też można. Na płocie, albo w ziołach. I jest w dechę. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s