Aaa, kotki dwa i ręce pełne psa

9 stycznia 2014

Niewiele da się przy nim zrobić, o ile nie śpi. Włazi w ręce i trzeba go przytulać, głaskać i klepać po chudych łopatkach. Poza tym jest psem myśliwskim – na spacerze wystawił mi jakiegoś gryzonia (myszkę polną?) – przednia łapa podniesiona, ogon wyprostowany, nos węszący. A potem zamienił nos w łódź podwodną i próbował z tym wielkim nochalem ukrytym w trawie i liściach iść śladem zwierzątka. Czy to na pewno nie jest wyżeł?

Dużo dziś spał, tak jakby wczoraj odreagowywał stres, a dziś już luzik. Pierwszy raz wyszedł sam z domu – stanął na tarasie, popatrzył na sosny, popatrzył na chmury, popatrzył na mnie i przyszedł z powrotem. Cieszę się, że na razie nie odchodzi dalej, bo przecież z tym kawałem skradzionego płotu mógłby naruszyć spokój plemienia Białych Tyłków, które w liczbie czterech od czasu do czasu pokazują się wśród traw. A nasze zające? Umarłyby na zawał.

Pies myśliwski z różową obrożą przeciwpchelną. Powinna być niebieska, bo to chłopiec, ale uznajemy gender w całej rozciągłości:

Quattro, little dog

Poniżej miała być sweet focia, ale gdzie ja przy takiej twarzy:

Handsome Quattro

Skończyłam dzisiaj kotki dwa (aaa). Wydaje się, że są cztery, ale podobnie jak kot z Cheshire znikają czasem. A poza tym każdy kot ma dwie strony. I dwa końce. Albo coś:

cats decoupage
Cats decoupage

Druga strona kotów:

cats decoupage
Cats decoupage

A, i waży 42 kg. Worek na kości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s