Lawendowe żniwa

Śmierdziel orał dzisiaj pole, a sikorki dostały ADHD i jak oszalałe wyrywają ziarna ze smutnych słoneczników. Pięknych Grubasów nie ma, bo mglisto i zimno, choć miało być ciepło i słonecznie. Czy ktoś mógłby zmusić ludzi z meteo do odpowiedzialności za swoje prognozy? Tu sprawdzają się może w 20 procentach, więc może chociaż jakieś „przepraszam”?. Nie dla mnie, ale Piękne Grubasy inaczej sobie zaplanowały dzień.

Za późno wzięłam się za lawendowe żniwa, ale to pierwszy raz. Oj mam tej lawendy całe pola, wielkie obszary do ścięcia… Żartuję, ale mam do lawendy stosunek bałwochwalczy zgoła, z powodu tęsknoty za prostym życiem i klimatem łagodnym, którym kiedyś nie zdążyłam się wystarczająco nacieszyć, bo trzeba było opuścić kraj młodości i jechać za ocean, do ojczyzny mojej dugiej. Na razie 12 krzaczków malutkich, posadzonych wiosną zaraz po tym, jak się mrozy skończyły. 

Lavender fields - wooden box
lavender farm plaque
lavender fields

W każdym razie kwiaty zdążyły mienić się w wyschnięte, poczerniałe badylki, ale zapach został i trafi do szaf. A przecież właśnie o zapach chodzi, prawda?

A o szafach jeszcze napiszę, bo to moje ulubione meble. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s