Powrót do domu

Czuję się, jakbym wróciła z wojny. Takiej niedużej, nie że w Zatoce Perskiej, albo secesyjnej. Ważę duuuużo mniej, za to jestem taka blada, że świecę w ciemnościach. Dwa tygodnie w szpitalu (z pierwszego nie pamietam prawie nic, oprócz bólu, straszliwego głodu i beznadziei). Choć to trochę potrwa zanim wócę do siebie, to strasznie się cieszę, że znowu jestem z Wami.

Pod Spodem: teraz na pewno zmieszczę się znowu w moją małą-czarną (z lat osiemdziesiątych), a jeansy od Kelvina Kleina będą spadać mi z tyłka 🙂

65 myśli na temat “Powrót do domu

  1. Teraz dopiero doczytałam. W 2013 miałam zapalenie trzustki z powodu kamieni w pęcherzyku żółciowym. Żeby usunąc pęcherzyk musieli najpierw wyleczyć trzustkę i tak leżałam 9 dni na głodzie (kroplówki) w szpitalu, zanim wzięli mnie pod nóż. Też fajnie schudłam;))) Potem dieta – chyba z pół roku i od tamtej pory nawet alkohol mi nie smakuje jak dawniej. Ale resztę jem i sensacji nie ma! To na pocieszenie.
    Przytulam baaaaardzo mocno! Trzymaj się!

    Polubione przez 1 osoba

    1. No to mamy bardzo podobne doświadczenia, choć ja bez tego noża na koniec. Wystarczyło pół roku diety? To powinnam wytrzymać, choć czasem baardzo brzydko postępuje i w małych ilościach pożeram to, co hm… nie jest polecane? (nie chcę napisać niedozwolone). Tobie też zmienił się smak? Mnie nawet herbata już tak nie smakuje, a wszystko wydaje mi się za słone. Ale będzie dobrze, prawda? Przytulam i wysyłam całuski (zza maseczki oczywiście)

      Polubienie

  2. Tak tu było cicho, że rzadziej zaglądałam i dopiero teraz dowiedziałam się o złym losie. Cieszę się, że wróciłaś i że sytuacja została opanowana. Powolutku, kroczek za kroczkiem będzie coraz lepiej. Przytulam i zdrówka życzę!

    Polubienie

      1. Tak się cieszę, że do mnie zajrzałaś. Wnioskuję z tego, że czujesz się odrobinę lepiej. Otaczam Cię dobrymi myślami. Będzie dobrze, bo musi być- nie ma innej opcji!!!
        Jak mi kiedyś koleżanka napisała: wszystko mija, nawet najdłuższa żmija! ;))

        Polubione przez 1 osoba

      1. Dziękuję, nie jest tak źle. Funkcjonujemy w miarę normalnie. Szkoły, biblioteki, muzea, itp. instytucje pozamykane, turystów mało. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie.
        Ewo, Ty też uważaj na siebie, A katar niech sobie idzie przecz, akysz!
        Pozdrawiam wiosennie 🙂

        Polubienie

  3. O Matko! No masz ci los, jak nie urok, to sraczka…Mam nadziieje, ze teraz bedzie lepiej, nawet bez smazonego i bez sledzi (chlip, chlip;( Dasz rade, a jaka bedziesz miala piekna sylwetke i cere, pozazdroscic…Skrobne cos dzis prywatnie (tak mnie dzis podkusilo, zeby zerknac, co u Ciebie, bo dawno nic, a ja mam wyrzuty sumienia za zalegle koty).

    Polubienie

    1. Tess, żadnych wyrzutów sumienia! Koty nie zające, nie uciekną, a ja i tak za bardzo sił nie mam, żeby odpisywać, bo na jogurcie 0% i białku z jajka trudno mieć siłę. A schudłam tak, że wszystko wisi na mnie i to nie jest fajne 😦 Tylko mi nic nie mów o swoim cieście kruchym, bo się zaślinię na umór!

      Polubienie

      1. O matko, ciagle cos:/ Ale od jutra bede do odwolania pracowala w systemie Home Office, wiec na perno w koncu cos skrobne, w ostatnich dniach to jak skrzyzowanie wybuchu wojny, z ladowaniem kosmitow…

        Polubienie

      2. Człowiek chciałby być grubszy i móc jeść normalnie, ale człowiekowi nic nie smakuje i może zjeść naraz tylko pó bułeczki 😦 I jeszcze do tego ma restrykcyjną dietę… Nie wiem kiedy człowiek wróci do normy.

        Polubienie

      3. Ervi, nie martw się Słoneczko, to już było wtedy, kiedy komentowałaś powyższy wpis, hihihi. Przyjdzie czas, że do ciebie zajrzę, żeby zwinąć jakiś fajny przepis 🙂 Trzymaj się dzielnie i całuski

        Polubienie

      1. Rety, nie wiem co to za podpis się zrobił, dobrze, że fotka została, to mnie poznałaś. Wszystko przez telefon, na którym pisałam do Ciebie. On sam pisze co chce i wcale mnie nie słucha!
        Ewuś, figurę zachowasz, zdrowie i siły odzyskasz i będzie super! Skarbie, pomalutku, pomalutku i nabierzesz apetytu, zaczną Ci smakować te rzeczy, które są zdrowe dla Twojego organizmu. Pochwalę Ci się, ze od środy popielcowej (nie celowo od tej daty, samo wyszło) nie tknęłam nawet kurczaka. Mężowi i teściowej robię, a sama nie jem. Widocznie przyszedł taki czas. Podczas choroby Twój organizm z konieczności się oczyścił, możesz to utrzymać dłużej.
        No dobra, już się nie wymądrzam. Trafiłam na fajny blog, zajrzyj sobie.// magicznyzielnikdziewanny.wordpress.com
        Ciekawe rzeczy można poczytać. Na razie sprzątać nie możesz, ale czytać dasz radę, choć trochę. Przytulańska wielkie 🙂 🙂 🙂

        Polubienie

      2. Aniuszka, gratuluję i ściskam za ten wielki krok człowieka! Nieraz będziesz chciała zjeść jakąś wędlinę, albo coś, ale to mija szybciutko. Jesteś wielka i przytulaski przesyłam ogromne.
        Pewnie, że nie mam siły sprzątać, ale nie masz pojęcia jak bym chciała uporządkować przestrzeń wokół siebie 😦

        Polubione przez 1 osoba

      3. To nie myśl o tym. Myśli skieruj w inną stronę,
        np. na afirmację, którą Ci wysłałam. Poczytaj w necie o metodzie Evelyn Monahan.
        Co do jedzenia – od ok. ćwierć wieku nie jadam ssaków, biedne kurczaki tylko i ryby, ale rzadko. Teraz od tego odstąpiłam całkowicie. Buziaki 🙂

        Polubienie

  4. Najważniejsza jest odpowiednia dieta! Nie ma innej opcji. Coś o tym wiem, moj serdeczny kolega kilkanascie lat jej pilnował. I zero alkoholu. ŻADNEGO!
    Dasz radę! Nie mam co do tego żadnych wątpliwości!
    Dużo Ciepłego i Puchatego ślę! Jakby zabrakło, daj znać!

    Polubienie

    1. Fuscilko kochana, jak to bez alkoholu? Ani kieliszeczka, nawet po kolacji? ŻARTUJĘ! Ja i tak raczej nie używam, choć będzie mi brakować białego wina do obiadu. Dietę trzymam, choć staram się nie myśleć o jedzeniu, bo ślinotok mnie zabija. A to Ciepłe z Puchatym to można jeść? Wyobrażam sobie, że to wielka chmurka pyszności. Całuski wielkie

      Polubienie

      1. Ciepłe są moje myśli o Tobie, a Puchate się robię, gdy trzeba otrzeć łezkę lub przytulić! Tak że ten! Niestety, dieta jest bardzo restrykcyjna i naprawdę bezalkoholowa, nawet w nikłej ilości! Zaręczam Ci, że idzie żyć, bo pamietam mego kumpla Wojtka, który za kołnierz nie wylewał nigdy, a jednak jak przeszedł to, co Ty, zmienił się o milion procent w tym właśnie względzie. Bylismy pełni podziwu , bo to naprawdę trzeba mieć cojones! A Ty masz! Dasz radę i już!

        Polubienie

      2. Kochana Fuscilko, pewnie że restrykcyjna! Żartowałam z tym alko. A u Wojtka długo trwało, zanim doszedł do siebie? Skarbie, dziękuję, dbaj o siebie i nigdzie nie chodź, jeśli nie musisz 🙂

        Polubienie

      1. Przesyłam pokłady pozytywnej energii i jeszcze więcej słońca.
        Myśmy nie mieli. Trzeba było wyłożyć kasę przed operacją bo nie chcieli się za nią zabrać.
        Każdy dzień bliżej wyzdrowienia. Ściskam.

        Polubienie

      2. W dzisiejszych czasach trzeba jakieś ubezpieczenie mieć. Opieka zdrowotna nie dla zwykłego zjadacza chleba.
        Kuruj się. Oby wszystko wróciło do normy as soon as possible. And no more fu..ing problemy. 🙂🙂

        Polubione przez 1 osoba

    1. Bognna, nareszcie…. Głodzili. Przez 4 dni ani okruszka. Potem kleik. Nie wiem, czy jadłam 200 kcal. dziennie. I jeszcze nie mogłam chodzic, bo noga… I badania okropne. Całuski Bogna, dziękuję, że jesteś ze mną.

      Polubienie

  5. Ewuniu, oczywiście dobrze że wróciłaś do nas po ponad trzech tygodniach nieobecności. Myślałam, że gdzieś wyjechałaś….a tu taka przykrość Cię spotkała. Tylko jedna radosna informacja płynie z Twojego wpisu: Twoja radość, że znowu jesteś z nami.Też się cieszę 🙂 Ból, głód, beznadzieja….. strasznie słowa. Odpoczywaj, jedz, nabieraj sił, a skoro złe za Tobą, to uśmiechnij się 🙂 Pozdrawiam serdecznie i ściskam 🙂

    Polubienie

    1. Mery, kochana moja, dziękuję. Odściskuję słabiutko. To było ostre zapalenie trzustki – będę na to chora do końca życia. Nigdy więcej niczego smażonego, nigdy majonezu, ogórków kiszonych i ŚLEDZI!!!!

      Polubienie

      1. To ja Cię pocieszę. W 2008 lub 2009 roku ( już nie pamiętam) miałam ECPW , po którym miałam ostre krwotoczne zapalenie trzustki. Krew leciała wszystkimi otworami. Zaraz tej nocy miałam zabieg, następnie sprawdzenie czy nie sączy gdzieś tam wewnątrz krew i 3 tygodnie leżenia w szpitalu. Otrzymywałam w kroplówce bardzo drogi lek o nazwie Tienam. Żyję. Jestem wdzięczna lekarzom.Dietę miałam oczywiście, ale już dawno zapomniałam o diecie, za wyjątkiem alkoholu. Czasem latem wypiję parę łyków zimnego piwa 2,5%.

        Polubienie

      2. Mery, ale cię dopadło, nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić. Strasznie mi cię żal. Ale to jedno z najlepszych „pocieszeń” dla mnie, bo wyszłaś z tego. A ja ciągle się martwię, że coś sie stanie i będę musiała wracać do szpitala… Taka trauma. Całuski i dziekuję

        Polubienie

      1. Miałaś porady dietetyczne, takie z prawdziwego zdarzenia? To jest wazne. Ja niestety znam tylko pierwsze etapy, czyli zero jedzenia i kroplówki, potem powolutku z zupkami i bialym chlebem. Tak więc dietetyk niezbedny. Plus kolano to faktycznie zajechana sytuacja. Ja o rehabilitacje w takiej sytuacji bym sie starała, nie jest to antidotum na wszystko, ale jednak dobry czas na ogarnięcie sytuacji.

        Polubienie

      2. Lucy, właśnie przeszłam przez to, o czym piszesz. Czyli u was stosują to samo, żadnych cudów 😦 A dietetyka mam, nazywa się dr. Google. Na razie doradza dobrze 🙂 Całuski

        Polubienie

    1. Myszko, jak Mały Książę? Muszę zajrzeć, ale nie mam siły. Miałam zapalenie trzustki. Ostre. Bez przerwy antybiotyki i leki przeciwbólowe. I prawie nic do jedzenia. Dostałam za swoje, jeszcze długo będę się z tego wygrzebywać…

      Polubienie

      1. O matko i córko, to Cię pozamiatało.. Bidulko! MK (odpukać) zdrowy i rozczula mamusię kwiecistymi gestami 😉 Zdrowiej i niech to wygrzebywanie się jednak będzie szybsze niż się obawiasz..

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s