Angielski pacjent część 1

18 maja 2015

Stół dostałam od koleżanki z pracy. W Anglii, w hrabstwie Kent. Służył mi długo, a kiedy wyjeżdżałam, zostawiłam go progeniturze. Stół, w stylu Georga III, podrabianego w stodole (stół, nie George) przyjechał ze Zjednoczonego Królestwa z progeniturą któregoś dnia i odtąd przeszkadzał. Wiedziałam, że powinnam coś z nim zrobić, wyrzucić, wyczyścić, odnowić, pomalować, dać komuś… Po wielu latach, kiedy zamieszkaliśmy na Pustkowiu, stół przybył również i stał nieużywany w moim nieużywanym i nieumeblowanym pokoju/pracowni. 

Table from Kent

Tak właśnie wyglądał, kiedy postanowiłam go wyleczyć. Tutaj ma zdjęte skrzydła, jedno z nich jest wyczyszczone z paskudnego, starego lakieru. Darłam to ścierwo papierem ściernym o różnej gradacji – od tłuczonego szkła, aż po cukier puder (żartuję), a ból bicepsa pamiętam do dziś. 

Table from Kent

Z boczną ścianką już nie poszło tak łatwo. Jest zrobiona z innego materiału niż blaty i prawie dostałam pylicy płuc skrobiąc stare obrzydlistwo, w którym zapewne przechowały się bakterie hiszpanki z Wielkiej Epidemii 1918 – 1919. Tak więc olałam skrobanie i podjęłam niezbyt udane próby pomalowania białą farbą tej katastrofy…

c.d.n.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s